piątek, 5 października 2012

(1);Każdy dzień jest nową walką"

(1)

„Każdy dzień jest nową walką

 

 

 

„-Ja Christoph Watrin biorę Ciebie Cassandro Scott za żonę i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci.

-Ja  Cassandra Scott biorę Ciebie Christophie Watrin za męża i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci.

 

-Cassandro przyjmij tę obrączkę jako znak mojej miłości i wierności, w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.-blondyn delikatnie włożył na palec blondynki przepiękny złoty krążek, oznaczający że już nic i nikt ich nie rozłączy aż do śmierci.

-Christophie przyjmij tę obrączkę jako znak mojej miłości i wierności, w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.-blondynka włożyła na palec ukochanego złoty pierścionek.

-Z wielką radością ogłaszam was mężem i żoną. Możesz pocałować Pannę młodą-blondyn przybliżył się do ukochanej i złożył na jej ustach przepełniony miłością pocałunek”

 

Tak dokładnie to pamiętała, każdy najmniejszy szczegół.

To była jej najpiękniejsza chwila w życiu, to było coś aż nie dopisania. W tym dniu każda cząstka jej ciała była przepełniona szczęściem, każdy skrawek jej ciała aż krzyczał z radości. A teraz?

Niestety musieli się rozstać… na jakiś czas.

To była ich kolejna rozłąka po ślubie, niestety takie jest życie!

Pełne trudnych wyborów, łez i bólu. Życie to nie bajka, ani żadne romansidło! To codzienna walka o życie…

Każdy dzień jest nową walką o przetrwanie i dożycie dnia następnego.

Lecz na szczęście są także te dobre chwile, które dodają nam chęci do życia.

Niektóre bowiem nawet wywołują w nas takie uczucie szczęścia że mamy wrażenie że możemy latać…

-Agentko Scott…-tak tu ciągle jest jeszcze Agentką Scott, a nie Agentką Watrin-obiekt właśnie zbliża się do Ciebie.

-Zrozumiałam i bez odbioru-powiedziała blondynka i pełna skupienia czekała.

Nagle za zakrętu wyłoniło się czarne BMW, które zatrzymało się wprost koło nóg dziewczyny.

Z samochodu wyszedł dobrze zbudowany brunet jak zwykle z pewnym siebie uśmieszkiem.

-Jak zwykle punktualna-powiedział ironicznie opierając się o samochód.

-Ty jak zwykle spóźniony-odpowiedziała pewnie blondynka, patrząc w oczy chłopakowi.

-Chyba nie zamierzasz rozliczać mnie z tych 10min.-powiedział podchodząc do dziewczyny i patrząc jej w oczy.

-Masz towar?-spytała nie zwracając uwagi na poprzednie słowa bruneta.

-A jak myślisz maleńka?-spytał szeptem wprost do jej ucha.

-Chce go zobaczyć!-powiedziała ciągle patrząc mu w oczy.

-O nie nie…Najpierw to ja chcę zobaczyć forsę-odpowiedział odsuwając się trochę od blondynki.

Dziewczyn a chwilę patrzyła na chłopaka po czym rzuciła mu pod nogi sporą czarną torbę.

Chłopak schylił się po nią po czym ja otworzył.

-A gdzie reszta?

-Resztę dostaniesz jak zobaczę towar.

-Jak sobie życzysz śliczna-powiedział chłopak po czym podszedł do bagażnika samochodu.

Otworzył go i zaczął czegoś w nim szukać.

Blondynka uważnie patrzyła i rejestrowała każdy ruch chłopaka.

Nagle chłopak gwałtownie odwrócił się w stronę dziewczyny…

Później słychać było tylko przerażający odgłos wystrzału, okropny krzyk…oraz odgłos upadającego ciała…

 

Cdn..


Wróciłam:D Nowe opowiadanie:D  Ciekawe czy ktoś to będzie czytał jeszcze hmmm... No nic, w ogóle ten onet tyle pozmieniał że połapać się nie mogę:/

2 komentarze:

  1. noo zapowiada sie ciekawie ;D bede odwiedzac, tylko dawaj czesto odcinki ;** i powodzenia .; )

    OdpowiedzUsuń
  2. iza115@autograf.pl6 października 2012 07:52

    Hej :D Cieszę, się, że powróciłaś ;D Opowiadanie zaczyna się świetnie ;D Ciekawe co tam się stało ;D Pisz szybciutko ;**A i na http://us5-moim-zyciem.blog.onet.pl/ właśnie pojawił się nowy rozdział ;p Izka ;D

    OdpowiedzUsuń