poniedziałek, 14 października 2013

(14) „-Jestem w ciąży Chris...”

(14)


-Jestem w ciąży Chris...”


 

Dni mijały a Cassie z dani na dzień stawała się coraz większym wrakiem człowieka.

Nie umiała myśleć o niczym innym jak tylko o Chrisie.

Już dawno wybaczyła mu zdradę teraz chciała tylko żeby blondyn wrócił do niej.

Nie umiała żyć bez Niego.

Był on dla niej jak powietrze, woda, słońce...wszystko to co potrzebne do życia.

Wiele razy próbowała zadzwonić do niego lecz gdy tylko chciała nacisnąć zieloną słuchawkę, coś powstrzymywało ją przed tym.

W pracy była wielką wojowniczką a tutaj nie miała odwagi by walczyć o ukochanego.

-Yhh...jestem beznadziejna-blondynka mocno uderzyła pięścią w łóżko na którym leżała.

Po całej sypialni były porozwalane Ich wspólne zdjęcia.

Obok na poduszce leżała koszulka blondyna, która pachniała jeszcze nim, chociaż z dnia na dzień zapach tracił na intensywności.

Dziewczyna schowała głowę pod poduszkę.

Chciała zniknąć, umrzeć!

Cokolwiek by tylko nie czuć tego bólu i pustki w sercu.

 

….


Blondyn był z pozoru szczęśliwy z Angeliką. Dziewczyna naprawdę się starała.

Dbała o niego, zawsze czekała na niego w domu gdy ten wracał z pracy.

Była przeciwieństwem Cassie, lecz Jego serce kochało nadal blondynkę.

Każdego dnia myślał o swojej żonie, przecież w końcu przysięgali że będą ze sobą „na dobre i na złe” że „zawsze”, „aż do śmierci” a on co zrobił zostawił ją.

Zachował się jak egoista, ale z drugiej strony on zawsze marzył o rodzinie. Chciał mieć gromadkę dzieci, psa, duży dom z ogródkiem.
Chciał mieć żonę która zawsze będzie czekać na niego w domu gdy on wróci z pracy.


Ale wiedział jaka jest Cassie..

Ale myślał że się zmieni....

Chłopak był w rozterce nie wiedział co ma zrobić.

Wrócić czy zostać.

Żyć z Angeliką czy wrócić do Cassie?

 

 

Brunetka dokładnie przyglądała się Chrisowi.

Wiedziała że go coś trapi.

Wyjęła telefon z kieszeni po czym wyszła na balkon przymykając za sobą drzwi.

Wykręciła dobrze znany jej numer.

-Cześć Słonko-usłyszała lekko zachrypnięty głos który doskonale znała

-Hej, słuchaj mamy problem. Coś mi się wydaję że blondyn będzie chciał wrócić do niej.

-Nie myślałem że tak szybko, trudno trzeba będzie wszystko przyśpieszyć. Wiesz co robić.

-Tak, doskonale wiem-odpowiedziała po czym rozłączyła się.

Nagle usłyszała że blondyn wchodzi na balkon.

Dobrze wiedziała co robić, w końcu przez wiele miesięcy przygotowywała się do tej roli.

-Angelika musimy porozmawiać-zaczął poważnie podchodząc bliżej dziewczyny.

Brunetka pomału odwróciła się w stronę blondyna. Zrobiła smutną minę.

-Tak Chris. Musimy. Musze Ci coś powiedzieć-powiedziała po czym oparła ręce o barierkę i spuściła wzrok.

-Coś się stało?-spytała zatroskany blondyn

-Bo wiesz...nie wiem jak Ci to powiedzieć...nie wiem jak zareagujesz-mówiła patrząc na blondyna który z sekundy na sekundę coraz bardziej się martwił.

-Skarbie co się stało? Mi możesz o wszystkim powiedzieć.-chłopak wpatrywał się w oczy brunetki z wielką troską i niepokojem

-Jestem w ciąży Chris...

Blondyna zatkało.

Uderzyły w niego te słowa jak jakiś grom.

Nie spodziewał się tego.

Owszem chciał dzieci, ale nie spodziewał się że to tak szybko wszystko się potoczy.

-Czyli nie cieszysz się-brunetka miała już odejść kiedy Chris oprzytomniał i złapał ją za rękę.

Przyciągnął ją do siebie i namiętnie pocałował.

-Bardzo się ciesze. Zawsze o tym marzyłem..-powiedział po pocałunku.

Dziewczyna spojrzała w oczy blondyna, zauważyła w nich iskierki radości.

Teraz wiedziała że blondyn jest jej.

-Bałam się że nie będziesz się cieszył-powiedział po czym wtuliła się w chłopaka

-To najszczęśliwsza wiadomość w moim życiu-wyszeptał do jej ucha.

 

...


 

W tą noc Chris długo nie mógł zasnąć. Ciągle był w szoku. Patrzył na brunetkę leżącą obok i rozmyślał.

 

Klamka zapadła. Muszę zostać przy Angelice. Będę ojcem, moje marzenie się spełni. Stworze temu dziecku dom dam mu wszystko...

 

 

 

Cdn...

Dziękuje wam kochane(Tobie Lila, Coffee oraz Tobie Laurel) za to że czytacie moje wypociny;*

Teraz postaram się częściej dodawać rozdziały.

Buziaki;*

wtorek, 1 października 2013

(13) „jej „ukochany” ''

(13)
„jej „ukochany” ''



 

Blondynka obudziła się z potwornym bólem głowy. Gdy otworzyła oczy spostrzegła że noc spędziła na podłodze. Z wielkim trudem wstała. Bolał ją każdy skrawek ciała.
Z niechęcią spojrzała na wielki zegar na ścianie który wskazywał godzinę 5.00.
Blondynka zrobiła grymas niezadowolenia po czym ruszyła w stronę łazienki.
Ściągnęła z siebie ubrania które miała na sobie od dnia poprzedniego po czym weszła pod prysznic.
Odkręciła strumień letniej wody.
Po jej ciele przeszedł dreszcz...
Cassie stanęła pod strumieniem wody po czym zaczęła zmywać resztki swojego makijażu.
Z każdą kolejną chwilą do jej oczu napływało coraz więcej łez..
Blondynka oparła się bez silnie o kafelki po czym zjechała w dół.
To było dla niej za dużo, nie umiała poradzić sobie z tym że jedyna osoba którą kocha opuściła ją, zostawiła tak po prostu...
Z jej oczu zaczęły wypływać łzy mimo to że dziewczyna próbowała z nimi walczyć.


...


Poranek dopiero się zaczął, lecz brunetka o brązowych oczach była już na nogach. Z tryumfalnym uśmiechem spojrzała na łóżko gdzie spał nic nie wiedzący blondyn. Wyglądał tak bezbronnie, co napawało brunetkę jeszcze większą dumom. Sama dziwiła się że tak gładko jej poszło z nim.
Na stoliku obok łóżka położyła małą kartke z informacją dla blondyna.
Zapięła swoją skórzaną kurtkę po czym chwyciła kluczyki od samochodu i wyszła z mieszkania.
Po niedługiej drodze znalazła się pod starą opuszczoną fabryką, która znajdowała się w lesie nie daleko miasta.
Z uśmiechem wyszła z samochodu i ruszyła w stronę budynku.
W środku czekał na nią jej „ukochany”
-Hej-powiedziła dziewczyna po czym wbiła się w usta mężczyzny
-Mmm cześć Kocie-powiedział chłopak
-Jak sprawa?
-Wszystko idzie zgodnie z planem, blondyn wpadł w pułapkę.
-Doskonale-mężczyzna potarł dłonie z tryumfalnym uśmiechem-Teraz musimy tylko poczekać na odpowiedni moment i zarzucić przynętę na naszą rybkę. Doskonale się spisałaś Skarbie-mężczyzna powiedział to po czym mocno przyciągnął do siebie brunetke.
Para całowała się namiętnie, ręce mężczyzny znalazły się na pośladkach dziewczyny co spowodowało że ta zamruczała z zadowolenie...

...


Blondynka z trudem mogła skupić się na jakiejkolwiek pracy. Od godziny wpatrywała się w monitor i nie była wstanie napisać najgłupszego raportu. Przed oczami ciągle miała zdradę Chrisa.
Mocno zacisnęła powieki czując że napływają do nich łzy. Nie chciała tu płakać.
Dłonie mocno zacisnęła w pięści, wbijając paznokcie w skórę. Wzięła kilka głębokich wdechów po czym pomału się uspokoiła.
Nagle do jej pomieszczenia wpadł Tom.
-Cześć piękna-brunet był w doskonałym humorze
Postawiła przed blondynką kubek z kawą oraz talerzyk z eklerkiem.
-To dla Ciebie-brunet szeroko się uśmiechnął po czym wygodnie usiadł na krześle przed dziewczyną.
Blondynka spojrzała na bruneta a później na pożywienie które przyniósł jej chłopak.
-Cześć. Dzięki ale nie jestem głodna-odpowiedziała po czym wróciła do pisania raportu.
-Co Ci Słońce?-spytał brunet-Miałaś pogodzić się z Chrisem..
Na sam dźwięk tego imienia w oczach blondynki pojawiły się łzy.
-Ale się nie pogodziłam, poza tym to nie twój interes i jeżeli nie masz do mnie jakiejś sprawy zawodowej to proszę wyjdź, mam dużo pracy.
Brunet spojrzał tylko dziwnie na dziewczynę po czym wstał z krzesła i ruszył w stronę drzwi.
-Daj znać jak Ci przejdzie-powiedział i wyszedł.
Cassie zacisnęła mocno pięści po czym mocno uderzyła w biurko.
Miała w sobie tyle emocji którym musiała dać upust.
Nerwowo wstała z krzesła po czym wyszła z biura.
Wyszła na korytarz po czym wsiadła do windy i zjechała nią aż na sam dół.
-Cassie co tu robisz?-spytał szatyn który był „opiekunem” tego miejsca.
-Nie zadawaj głupich pytań tylko daj mi broń i słuchawki.
Szatyn posłusznie dał rzeczy blondynce po czym wpuścił ją do strzelnicy.
Dziewczyna założyła na uszy słuchawki ochronne po czym wymierzyła broń w stronę tarczy i oddała kilka strzałów.

 

 
Cdn...