niedziela, 14 października 2012

(3) "Myślisz że to coś poważnego?"

(3)

„Myślisz że to coś poważnego?”

 

-Wybacz,ale jestem żonaty.-powiedział chłopak odsuwając dłoń blondynki od swojej nogi.

-A nigdy nie myślałeś żeby…no wiesz skoczyć w bok. Ja sprawiłabym że ta noc byłaby dla Ciebie niezapomnianą nocą-powiedziała dziewczyna patrząc uwodzicielsko na chłopaka.

-Nie nigdy o ty nie myślałem i nigdy nie pomyślę! Kocham swoją żonę a Tobie już naprawdę podziękuję-powiedział blondyn po czym stanowczo wstał z miejsca i ruszył w stronę wyjścia.

Chłodny wiatr od razu przywitał go niezbyt mile.

Blondyn założył kaptur na głowę po czym lekko chwiejnym krokiem ruszył w stronę „Ich domu”.

Przez całą drogę myślał tylko i wyłącznie o Niej.

Strasznie tęsknił za Nią, tak bardzo chciał w końcu poczuć jej usta i zapach jej ciała i włosów.

Kochał Ją nad życie, i nigdy nawet nie myślał by Ją zdradzić…nie mógł pojąć jak niektórzy mężowie zdradzają swoje żony lub na odwrót.

Nie mógł zrozumieć jak można skrzywdzić osobę którą kocha się nad życie i której przysięgało się przed Bogiem.

W tej chwili spojrzał na swoją obrączkę..zawsze gdy na nią patrzył widział jej uśmiechniętą i radosną twarz. Ten widok był dla niego czymś wyjątkowym i sprawiał że na jego twarzy również pojawiał się uśmiech a w policzkach dwa słodkie dołeczki.

Tak rozmyślając doszedł do domu.

 

[…]

 

Dźwięk budzika rozległ się po pokoju blondynki.

Dziewczyna ziewnęła przeciągając się po czym wstała z łóżka.

Podeszła do szafy z której wyjęła swój czarny dres i udała się do łazienki, w celu wykonania porannej toalety.

Kiedy z niej wróciła podeszła do szafki biorąc swój telefon.

-Nie oddzwonił…na pewno miał dużo pracy-powiedziała do siebie chowając urządzenie do kieszeni.

Na nogi ubrała czarne adidasy i wyszła z pokoju.

Zbiegła po schodach i już po chwili znalazła się na dworze.

Jak co dzień rano zaczął się jej maraton.

Kiedy biegła parkiem, nagle dołączył do niej Tom.

-Nietrudno Cię znaleźć-powiedział biegnąc obok niej.

-Bonie próbowałam się ukryć-odpowiedziała i w tej samej chwili jej pager jak i również pager Toma wydały z siebie dźwięk.

Oboje przystanęli i wyciągnęli urządzenia…

 

[…]

 

-Coś się stało?-spytała blondynka wbiegając z brunetem do ich kwatery.

-Nie wiemy czy to coś groźnego ale sami zobaczcie-powiedział „stary” i włączył im pewną stronę internetową.

Na monitorze pokazał się obraz kota który podłączony był do jakiegoś urządzenia.

Zwierzak nie ruszał się.

-Co to ma być?-spytała zdezorientowana blondynka.

-Nie wiemy czy to cos groźnego, ale na stronie „zabij- zemna.com” ten kot został zabity na oczach wszystkich internautów którzy byli na tej stronie. Ponad to,to wszystko działo się na żywo.

Im więcej ludzi weszło na tą stronę tym szybciej kota uśmiercano-pwoiedziała Nicole.

-A nie możecie po prostu zamknąć tej strony?-spytała Cassie 

-Zamykaliśmy ją już kilka razy, ale spójrz gdy ponownie wpisze adres strony…

-Ona ciągle istnieje-dokończyła blondynka

-Dokładnie.

-Więc co robimy?-spytał Tom

-Daliśmy ogłoszenie do prasy i pewien właściciel knajpy z Nowego Jorku rozpoznał swojego kota.

Powiedział nam  że kilka dni temu na wystawie garażowej jaką zrobił, jego kot zaginął.-Nicole

-Myślisz że to coś poważnego?-spytała blondynka patrząc na Matta-szefa.

-Nie wiem, ale związku z tym musimy wrócić do Nowego Jorku i monitorować całą sytuację.

 

[…]

 

Trzygodzinny lot i w końcu w domu.

Blondynka po cichutku by nie obudzić swojego blondyna weszła do domu.

Swoja walizkę położyła w kącie i udała się do sypialni.

Na ich wspólnym łóżku słodko spał blondynek.

Wyglądał tak ślicznie i pociągająco.

Dziewczyna powoli podeszła do łóżku i kucnęła przy blondynie.

Ostrożnie dotknęła dłonią jego policzka po czym na jego ustach złożyła delikatne muśnięcie.

Blondynek zmarszczył nos i coś mruknął, lecz nie otworzył oczu.

Cassie ściągnęła z siebie ubranie i założyła swoją nocną koszulkę.

Położyła się obok swojego męża i przymykając oczy usnęła z uśmiechem na twarzy…

 

 

Cdn..


3 komentarze:

  1. Ciesze się, że chris sie nie skusił ;D co za ludzie sa na świwecie.. Biedny kotek ;(

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej kochana. Opowiadanie naprawdę mi się bardzo podoba. Strasznie jestem ciekawa co wydarzy się dalej. Czekam z niecierpliwością na noey rozdział. Mam nadzieję, ze powiadomisz mnie na gg - 7965706 lub na którymś z pozostałych moich blogów, na które serdecznie zapraszam: http://the-other-side-of-me--moja-inna-strona.blog.onet.pl/http://start-of-something-new-us5-opowiadanie.blog.onet.pl/http://szkola-tanca-i-spiewu-us5.blog.onet.pl/i oczywiście - http://endless-feeling-niekonczace-sie-uczucie.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej, na http://start-of-something-new-us5-opowiadanie.blog.onet.pl/ pojawił się nowy rozdział. Mam nadzieję, ze wpadniesz i pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza. Alikus

    OdpowiedzUsuń