(16)
„ Ona zapłaci mi za to...”
Zielonooki blondyn wszedł do mieszkania, które dzielił teraz z kobietą którą myślał że kocha.
Walizkę postawił w przedpokoju, ściągnął buty a kurtkę odwiesił na wieszak.
W mieszkaniu panowała idealna cisza.
Trochę się zaniepokoił bo Angelika nie mówiła mu nic że Jej nie będzie.
Wszedł do kuchni i zauważył że na lodówce jest przywieszona kartka.
„Kochanie wyszłam do koleżanki. Będę późno. Nie czekaj na mnie. Buziaki:* A;*”
Jemu to było nawet na rękę że jej nie ma.
Podszedł do szafki i wyciągnął z niej butelkę whiskey, nalał sobie pełną szklankę i udał się na balkon.
Usiadł na krześle i wpatrując się w niebo, które tej nocy było brzydkie i zachmurzone popijał swój trunek.
Po pierwszym łyku skrzywił usta, lecz następne nie powodowały już tego odruchu.
Chris cały czas miał przed oczami widok Jego ukochanej która błagała żeby został, Jej załzawione oczy i głos pełen bólu sprawiał że Jego serce również pękało na milion kawałeczków.
Myślał nawet o tym żeby wrócić do Niej, bo nie przestał Jej kochać, lecz to wszystko zabrnęło już zdecydowanie za daleko.
Teraz gdy jest już dziecko, nie ma odwrotu.
Teraz musi myśleć o matce Jego dziecka i o tym małym potomku o którym zawsze marzył.
Gdy szklanka była już pusta, blondyn wstał i powolnym ruchem udał się do sypialni.
Usiadł na łóżku po czym ściągnął z siebie spodnie i koszulkę.
Położył się, okrywając kołdrą.
Zamknął oczy i pomału udawał się w krainę snów.
***
Tymczasem domniemana kochanka Chrisa świetnie bawiła się w towarzystwie swojego faceta.
-Kotku ile to jeszcze ma trwać? Nie wytrzymam długo z tym ciapą ?-zamruczała mu do ucha
-Skarbię już niedługo. Obiecuję Ci to. Już niedługo Pani Cassandra Watrin Scott dowie się co to jest stracić bliską osobę. Dowie się jaka kara spotyka osoby które zadzierają z naszą rodziną.
-Twój ojciec byłby z Ciebie dumny Miśku.
-Właśnie byłby, przez tą wywłokę już go nie ma, ale Ona zapłaci mi za to i to surowo.- powiedział wysoki brunet po czym wbił się w usta brunetki
***
Blondynka przebudziła się z okropnym bólem głowy.
Z wielkim trudem otworzyła oczy.
Nie miała ochoty wstawać, nie miała ochoty żyć.
Lecz nie było Jej to dane, ponieważ Jej brzuch domagał się jedzenia i to bardzo boleśnie.
Pomału zwlekła się z łóżka i w kompletnej rozsypce zaczęła schodzić na dół.
Nagle poczuła aromat kawy.
Weszła do kuchni i zobaczyła Toma stojącego przy kuchence.
-Co Ty tu robisz?-spytała zachrypniętym głosem.
-O dzień dobry śpiąca królewno-brunet przywitał ją promiennym uśmiechem
-Proszę to dla Ciebie-podał jej kubek z kawą
Blondynka wzięła kubek po czym dalej wpatrywała się w bruneta z lekki zdziwieniem.
-Co Ty tu robisz Tom?-ponowiła swoje pytanie
-Siadaj i wcinaj-brunet znowu zignorował jej pytanie, podając na stół talerz z jajecznicą.
-Nie jestem głodna-powiedziała a w tym samym momencie zaburczało jej w brzuchu.
-Yhmmm właśnie słyszę-odpowiedział brunet po czym podszedł do dziewczyny i jak małe dziecko zaprowadził ją do stolika. Wetknął jej widelec w rękę-Jedz!-rozkazał
Dziewczyna spojrzała tylko na niego po czym zaczęła pomału jeść.
Brunet także nałożył sobie swojego specjału i zajął miejsce naprzeciwko dziewczyny.
Kątem oka ciągle obserwował blondynkę która wyglądała jak wrak człowieka.
-Dziękuję-powiedziała dziewczyna wstając od stołu.
Wzięła talerz i położyła go w zlewie.
Kiedy się odwróciła Tom stał blisko niej.
Spojrzała mu w oczy a ten bez słowa przytulił ją.
-Dziękuję Ci Tom że jesteś-wyszeptała
Brunet oderwał się delikatnie od Niej po czym wziął jej podbródek w dłonie i spojrzał jej w oczy.
-Cassie nie dziękuj. Dobrze wiesz że Cie kocham i nie mogę patrzeć jak cierpisz-powiedział po czym chciał Ją pocałować.
-Tom! Przestań!-blondynka odepchnęła go od siebie.
-Jeśli jesteś tu tylko po to żeby znowu mącić mi w głowie że powinniśmy wrócić do siebie to sobie daruj!-krzyknęła po czym chciała go wyminąć lecz ten złapał ją za rękę.
-Ty naprawdę nie widzisz że ja Cię kocham! Nigdy nie zrobiłbym Ci takiego świństwa jak ten Twój blondynek, ale oczywiście ty masz to gdzieś.!-wykrzyczał
-Wyjdź.
-Cassie ja..-dopiero teraz brunet opamiętał się i dotarło do niego co powiedział
-Wyjdź Tom i zostaw mnie do cholery samą!-krzyknęła po czym wyrwała swoją rękę z uścisku i pobiegła do sypialni.
Rzuciła się na łóżko a kolejna fala łez zaczęła spływać po jej rumianych policzkach.
Brunet był zły na siebie.
Wziął swoją kurtkę po czym opuścił dom blondynki.
-Yyyy..kompletny idiota!-krzyknął i z całej siły kopnął kamień który leżał na drodze.
Tak bardzo zależało mu na tej kruchej istocie. Kochał ją.
Nie mógł przeboleć że ona wybrała tego blondyna który namącił jej w głowie a teraz tak ją zranił i zostawił.
Nogi poniosły go pod szkołę którą prowadził ten laluś.
Bez zastanowienia wszedł do budynku.
-Dzień dobry. W czym mogę pomóc?-spytała go uśmiechnięta recepcjonistka
-Jest Chris?-spytał
-Niestety Pana Watrina jeszcze nie ma. Przekazać coś?-spytała ze sztucznym uśmiechem
-Nie dziękuję-powiedział po czym wyszedł.
-Masz szczęście Watrin że Cię nie było-wyszeptał po czym ruszył w stronę swojego domu.
Cdn.
Wiem krótko i dawno nie pisałam.
Przepraszam...
Pozdrawiam was moje kochane;*
Nawet nie wiecie jaką radość sprawiają mi wasze komentarze;*
Hej, kochana ;*
OdpowiedzUsuńJak miło, że wreszcie dodałaś rozdział, a już sie martwiłam, że się zaczekam.
Wiedziałąm, że Chris nie zapomniał o niej, że nadal o niej myśli. Biedak cierpi, że musiał sięgnąć po whiskey. Wiesz, od razu miałam takie wrażenie, że Angelika poszła się zabawić z jakimś kochasiem, skoro napisała wiadomość n kartce ze jest u koleżanki..stare kłamstwo, na które Chris dał się złapać...szkoda mi go. Nie dziwiłam się, że gdy widział zrozpaczona Cassie, to mu serce rozpadało sie na kawaleczki...Niech on pozna wreszcie prawdę, i zostawi Angelę!
No więc Ona i jej ,,Misiek'' chcą zrobic krzywdę Cassie? Sądzę, że chcą zabić Chrisa :(
Ooo, Tom zaopiekował się nią, to miłe z jego strony że zrobił jej kawę i śniadanie. Ona powinna to docenic ;))
Zwaliło mnie z nóg, że ją chciał pocalować. Jednak dziewczyna nie chce go ranić, i woli nie dawac mu nadziei... ale powinna zapomniec o Chrisie. Skoro on z Angelika jest..a ona knuje coś niedobrego..
chce więcej,blagam napisz szybciutko.
alexandra-apostenu.blogspot..com
Dlaczego ona nie da szansy Tomowi?! Jestem za tym wszystkimi kończynami jakie posiadam! :D Chris na NIĄ nie zasługuje, nawet jeśli uczestniczy w jakiejś grze. O nie... nie mogę znieść jak on tak może. Mam nadzieję, że Cass zobaczy jakim człowiekiem jest Tom, który przy okazji wpierniczy Wartinowi za głupotę jaką be zwątpienia posiada :*
OdpowiedzUsuńBuziaczki! :*
http://our-immortal-dreams.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńZapraszam na nową notke xD
Mam nadzieję, że obojgu się nic nie stanie ;/ Ludzie są podli, po co wgl się mścić, psychopaci ;/
OdpowiedzUsuńSzkoda, ze tak krótko ;p czekam na kolejny !:*
U mnie niebawem też powinno się coś pojawić jak znajdę trochę więcej czasu :)
Jutro! Bardzo chciałam napisac dzisiaj, ale kiedy do tego usiadłam uświadomiłam sobie, że potrzebuję chwili namysłu. Nie potrafię ot tak usiąśc i spontanicznie czegoś wystukac. Także możesz wierzyc mi lub nie, ale właśnie myślę o tym, analizuję sobie, a nawet przeglądam stronki o nich, inne blogi itp! Jutro będzie! Sama chcę napisac, ale wiem, że muszę się do tego przyłożyc, a nie ot tak! Żałuję, że usunęłam tamto, chętnie skończyłabym je teraz. No ale :P a kiedy u Ciebie?
OdpowiedzUsuńBaaaardzo Ci dziękuję, że tak wierzysz w to, że ja coś napiszę itp. :*
Chol.era! Muszę w końcu zacząc opowiadanie i je skończyc!!! :P
Jeju wciąż nie wierzę, że on się z nią przespał. Co się z nim dzieje od jakiegoś czasu? Heini ogarnij się, rany! Martwi mnie los Cassie, ten cały misiek to chyba jakiś psychopata. Już widzę tą minę Chrisa, kiedy dowiaduje się, że został wykorzystany jako pionek w grze i mógł miec jedną i drugą, a w końcu zostanie sam...
OdpowiedzUsuńZapraszam na ósmy rozdział xDDD
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie ;***
pisz szybciutko kolejny ;*
http://alexandra-apostenu.blogspot.com/
U mnie nowy :) zapraszam :*
OdpowiedzUsuń