(19)
„ Nienawidzę Cię! Chce żebyś cierpiała”
-Pobudka Panie śliczny!- blondyn z wielkim trudem otworzył oczy.
Głowa strasznie go bolała a wzrok miał zamazany.
Mrugnął kilka razy.
Jego oczom ukazał się wysoki dobrze zbudowany brunet.
Chris chciał się ruszyć lecz dopiero teraz zauważył że jego ręce i nogi są przywiązane do krzesła na którym siedzi. Zaczął się szarpać.
-Spokojnie ślicznotko bo sobie krzywdę zrobisz-powiedział z szyderczym uśmiechem
-Kim jesteś?! Czego chcesz ode mnie!
-Hmmm...od Ciebie może nic, jesteś tylko nic nie znaczącą marionetką w tej grze.
-Co? Nie rozumiem nic?-blondyn miał niezły mętlik w głowie. Przez chwilę miał wrażenie że to jakiś sen lub ukryta kamera.
-Zaraz sam wszystko zobaczysz, trochę cierpliwości.
Nagle dało się usłyszeć stukot kobiecych obcasów.
Kiedy Chris spojrzał w tamtą stronę zobaczył przed sobą Angelikę.
Dziewczyna była ubrana w czarne mocno przylegające spodnie oraz w skórzaną kurtkę.
Wyglądała inaczej niż ta Angelika którą znał do tej pory.
-Kochanie? Co tu się dzieję?-spytał zszokowany i trochę przerażony blondyn.
-Oj Misiaczku nie patrz na mnie takimi oczkami-brunetka podeszła do blondyna i nachyliła się patrząc mu prosto w oczy- jesteś taki słodki i naiwny.
-Ja nie rozumiem. To jakiś żart prawda?
-Jesteś strasznie głupi. A zdobycie Ciebie było chyba najprostszą rzeczą na świecie-brunetka szyderczo się uśmiechnęła po czym uderzyła blondyna w twarz.
Mimo że była to kobieta, jej uderzenie spowodowało czerwony ślad na policzku chłopaka.
-Jesteś zwykłą marionetką, nie znaczysz nic-brunetka wysyczała te słowa po czym podeszła do swojego ukochanego.
-No, my tu gadu gadu a tu zbliża się wielki finał-mężczyzna z szyderczym uśmiechem klasnął w dłonie- zostawimy Cię na chwilę blondynku samego, mam nadzieję że się nie gniewasz- brunet wraz z dziewczyną zaśmiali się po czym odeszli, zostawiając blondyna samego w pomieszczeniu.
W głowie blondyna roiło się teraz milion myśli. Nie wiedział co to wszystko ma znaczyć.
Chłopak rozejrzał się po pomieszczeniu. Z jego spostrzeżeń wywnioskował że znajduję się w jakiejś opuszczonej fabryce.
Na przeciwko niego znajdowały się wielki stalowe drzwi.
Po bokach były jakieś zardzewiałe taśmy produkcyjne.
To miejsce nie należało do najprzyjemniejszych widoków w Jego życiu.
Bezsilnie opuścił głowę w dół, która nie przestała go jeszcze boleć po uderzeniu.
*****
Blondynka kierując się za wskazówkami z SMS-a, dotarła do oddalonej kilka kilometrów od miasta opuszczonej fabryki.
Samochód zostawiła przed siatką ogradzającą cały teren. Na siatce wisiała niedbała i wyblakła tabliczka z napisem „Zakaz wstępu”. Pchnęła lekko żelazną furtkę, która wydała z siebie nieprzyjemny odgłos. Rozejrzała się dookoła, ale nie dostrzegła nic podejrzanego. Jedyne co ją niepokoiło to uczucie w sercu które nie odstępowało ją od rana. Dziewczyna zagłuszyła w sobie ten niepokój, teraz pragnęła tylko zobaczyć swojego ukochanego za którym tak strasznie się stęskniła.
Podeszła do wielkich stalowych drzwi. Jednym zwinnym ruchem odsunęła je wchodząc do środka.
W pomieszczeniu było niezbyt jasno.
Blondynka weszła kilka kroków dalej, gdy spojrzała przed siebie, to coś ukuło ją w serce.
-Chris!-blondynka krzyknęła po czym podbiegła do związanego chłopaka.
Blondyn z niedowierzaniem podniósł swoją głowę.
Jego szarozielonym oczom ukazała się sylwetka Jego żony.
-Cassie-blondyn wyszeptał prawie że nie dosłyszalnie.
Oboje patrzyli sobie teraz w oczy. W ich tęczówkach można było dostrzec wielki ból, ale także miłość która była w nich.
-Cassie, musisz uciekać, to jest pułapka-nagle blondyn ocknął się.
-Co? O czym Ty mówisz-dziewczyna spojrzała na niego zmartwiona.
-Nie wiem dokładnie, ale to Angelika i jakiś facet..-blondynka spojrzała na Chrisa nie bardzo rozumiejąc co chłopak ma na myśli
-Poczekaj, zaraz mi opowiesz tylko Cię rozwiążę.
Dziewczyna rozwiązała nogi blondynowi, gdy chciała rozwiązać Jego ręce nagle ujrzała nad sobą postać dobrze znanego jej mężczyzny.
-Witaj Cassandro-brunet celował pistoletem prosto w jej skroń.
Dziewczyna ostrożnie podniosła ręce do góry w celu poddania się po czym wstała.
-Borys.... Myślałam że dostałeś dożywocie.
-Bo dostałem, ale wiesz standardy panujące w więzieniu nie za bardzo mi odpowiadały. A poza tym mamy rachunki do wyrównania.
-Nie przypominam sobie żebym miała z Tobą coś do wyrównywania-blondynka była pewna siebie.
-Hmmm...może to Ci przypomni-brunet z całej siły uderzył Chrisa.
Blondyn pod wpływem siły uderzenia przewrócił się razem z krzesłem.
Z jego nosa od razu popłynęła czerwona ciecz.
-Chris-blondynka uklękła przy ukochanym. Dłońmi objęła jego twarz. Czuła ciepło bijące z jego rany. Oboje spojrzeli sobie w oczy. W ich oczach widniał teraz strach.
-Dość!-krzyknął Borys odpychając dziewczynę od blondyna.
-Angelika!- krzyknął brunet a do pomieszczenia weszła dziewczyna.
-Zajmij się nią-mężczyzna wskazał na dziewczynę leżącą na podłodze.
Brunetka z szyderczym uśmiechem podeszła do Cassie po czym z całej siły kopnęła ją w brzuch.
Dziewczyna zawyła z bólu.
-Cześć wywłoko. W końcu możemy się poznać-brunetka kucnęła przy dziewczynie po czym pociągnęła ją za włosy zmuszając ją żeby ta spojrzała na nią.
-Wiesz nie wiem co Ty widzisz w tym blondynie. Ani to męskie, ani w łóżku nie jest dobry heh a poza tym tak łatwo dał się omotać.- dziewczyna szyderczo się zaśmiała.
Cassie zacisnęła ręce w pięści po czym wykorzystała to że brunetka znajduję się tak blisko niej.
Z całej siły uderzyła ją. Teraz to Angelika leżała na podłodze.
Uderzenie blondynki okazało się na tyle mocne że tamta straciła przytomność.
Blondynka wykorzystując to chwyciła pistolet który wypadł Angelice.
Podniosła się po czym wycelowała w Borysa.
Mężczyzna nie był jej dłużny, swój pistolet wycelował w blondyna.
Dobrze wiedział co sprawi Jej największy ból. Chciał bowiem żeby ta cierpiała.
-Puść go-blondynka zacisnęła dłonie na spuście mrużąc oczy.
-Niby dlaczego miałbym to zrobić?-spytał nie wzruszony tym co się stało.
-Wiesz że nie zawaham się żeby Cię zabić.-blondynka patrzyła wprost w oczy Borysa.
Brunet wybuchł przeraźliwym śmiechem.
-Jeśli nawet to zrobisz to i tak zdążę zabić tego twojego lalusia, a to chyba zaboli Cię najbardziej co?
*****
Tymczasem u Toma...
Brunet pędził ulicami Nowego Jorku łamiąc chyba wszystkie możliwe przepisy drogowe.
Kiedy był pod domem Cassie szybko wysiadł z samochodu i pobiegł do drzwi. Nerwowo zaczął dzwonić dzwonkiem do drzwi. Nikt mu nie otwierał. Bez zastanowienia przestrzelił zamek w drzwiach po czym wszedł do domu.
-Cassie!-krzyknął lecz odpowiedziała mu tylko cisza.
Na szafce zauważył telefon blondynki.
Wziął go do ręki po czym zaczął przeglądać połączenia.
Nic specjalnego.
Kiedy jednak wszedł w wiadomości od razu w oczy rzuciła mu się wiadomość od Chrisa. Kiedy ją odczytał, upuścił telefon a sam pobiegł do samochodu.
Odpalił silnik po czym ruszył z piskiem opon.
*****
-Borys, o co Ci chodzi?-spytała blondynka
-Jeszcze masz czelność pytać! Zabiłaś mi ojca! Mnie wsadziłaś do więzienia. Nienawidzę Cię! Chce żebyś cierpiała-wykrzyczał po czym uderzył bezbronnego blondyna.
-Nie! Proszę zostaw go. Zabij mnie jeśli chcesz, ale Jego zostaw. On nie ma z tym nic wspólnego-serce blondynki przeszył okropny ból. Nie mogła patrzeć na to jak Jej ukochany cierpli.
-Ale to właśnie boli Cię najbardziej co? - spytał z uśmiechem brunet po czym kopnął leżącego chłopaka.
Z ust Chrisa dało się usłyszeć jęk bólu.
-Błagam nie rób tego-w oczach blondynki pojawiły się łzy bólu i bezsilności.
Jej ręce drżały ze strachu o ukochanego. Broń wypadła jej z rąk a sama opadła bezsilnie na podłogę. Brunet podszedł do niej z tryumfalnym uśmiechem po czym kopnął pistolet który poleciał gdzieś daleko.
-I jak się teraz czujesz? Milutko prawda? - hahaha-brunet zaczął się przerażająco śmiać.
Jego śmiech odbijał się echem co dodatkowo tworzyło jeszcze bardziej przerażającą scenerię.
Blondynka podniosła swoje oczy, po czym kątem oka ujrzała Toma.
Borys stał tyłem do drzwi nie widząc zbliżającego się mężczyzny.
-Nie wiem czy będzie Ci tak do śmiechu kiedy znowu wrócisz za kratki-Tom przyłożył mu lufę pistoletu do pleców.
Brunet automatycznie przestał się śmiać.
-Cassie w porządku?-spytał po czym spojrzał na dziewczynę która kiwnęła tylko głową.
Borys wykorzystując tą chwilę z całej siły uderzył Toma w brzuch.
Oboje zaczęli walczyć między sobą.
Cassie wykorzystując to podbiegła szybko do Chrisa rozwiązując go.
Kiedy to zrobiła blondyn ostatkiem sił przytulił do siebie swoją ukochaną.
Ich uścisk niestety nie mógł trwać zbyt długo ponieważ Cassie musiała pomóc Tomowi.
Gdy oboje wstali, nagle zobaczyli że Borys celuję wprost w nich.
Później było słychać tylko głuchy dźwięk wystrzału....i przeraźliwy krzyk...
Cdn..
Wiem wiem zabijecie mnie za tą końcówkę :D Ale cóż muszę trochę was zaciekawić. Jak myślicie co będzie dalej?
A tak w ogóle to bardzo bardzo bardzo dziękuję wam kochane za tak miłe komentarze :***
Nawet nie wiecie jak one mnie motywują :)
Dedykacja dla wszystkich!
Kocham was <3
Nawet nie wiesz jak ucieszyła mnie z rana informacja o nowości!:) Ale do rzeczy. Nieźle sobie to wymyślili i aż za gładko im to poszło, więc mam nadzieję, że na końcu ich szyki zostaną pokrzyżowane. Mam tylko nadzieję, że Cassie nie była w ciąży, bo od razu o tym pomyślałam, kiedy Angelika uderzyła ją właśnie w brzuch. No i panie Watrin, powinien się pan czuć niezwykle głupio. Najpierw mówi do Angeliki "kochanie", a później słyszy od Cassie, że jest ważny i że wolałaby poświęcić dla niego swoje życie. Mam nadzieję, że nikt nie zginie, chociaż w pierwszym momencie pomyślałam o Tomie. I to nie ma związku z tym, że za nim nie przepadam! :P po prostu to przyszło mi do głowy w pierwszej chwili. Boję się, że teraz Cassie ujrzy w Tomie wybawcę i nie da jednak szansy Chrisowi, a spróbuje być z Tomem! Nie lubię jak tak ucinasz, bo mogłabym czytać w nieskończoność!
OdpowiedzUsuńU mnie też pewnie dzisiaj coś się pojawi. Miało być wczoraj, ale jestem chora i nie miałam siły siedzieć przed laptopem.
Buziaki! Czekam już na kolejny, oczywiście z niecierpliwością!! :)
Buziaki :*
jest 3:)
OdpowiedzUsuńO prosze! no to mnie zaskoczylas, i przeczytałam komentarz swojej poprzedniczki i tez tak mysle ze pewnie Tom teraz bedzie górą ;/ a z Chrisa to dawał drania, niby zakochany wielce a tu potrafił z inną być :P swinia i tyle! bedzie się musiał chłopak napocić żeby znów być z Cassie :) swietny odcinek i czekam z niecierpliwością na nowy odcinek
OdpowiedzUsuńHeeej ;**
OdpowiedzUsuńRozdział pełny akcji.
Już myslałam, że ten cały Borys zabije Chrisa i Cassie, ale na szczęście bystry Tom znalazł fabrykę i pomógł im. Szkoda mi się zrobiło trochę Cassie. A już myślała, że to wiadomość od Chrisa, a niestety blondyn nic takiego do niej nie napisał. Cóż, może ta cała sytuacja z porwaniem i w ogóle uświadomi go, że powinien być z Cassie.
Wątpię, by już chciał być z Angeliką, skoro trzymała się z przestępcą i chciała zamordować go i Cassie.
Cóż, czekam na kolejny.
I ciekawi mnie co stało się dokładnie po tym jak urwałaś decydujący moment. Czy Cassie oberwała? A może Chris, albo Tom postrzelił bandytę?
Wiele pytań, ale mam nadzieje ze dlugo nie każesz nam poczekac.
Pozdrawiam.
Inna.
alexandra-apostenu.blogspot.com
A czy mogę liczyć na to, że u Ciebie odcinki będą częściej czy słabo z czasem? Bo taka niepewność jest straszna! :P a teraz jest przełomowy moment! Chociaż czuję, że w następnym odcinku również zaskoczysz i zakończysz w niespodziewanym momencie :)))
OdpowiedzUsuńW takim razie za dwa tygodnie liczę na masę odcinków! Będę prosić, marudzić, namawiać, jednym słowem nie dam żyć! :p a tak serio to rozumiem brak czasu, czasami nawet kiedy miałoby się ochotę po prostu nie ma możliwości i już... To może chociaż zdradzisz co może się wydarzyć, albo czy dobrze przewiduję przyszłość? :D wiem, jestem nieznośna! ale jak już wróciłam to na dobre ;)
OdpowiedzUsuńGenialny po prostu genialny ! I bardzo podoba mi sie jego długość :P
OdpowiedzUsuńCo za typ z tego Borysa ;x oby zgnił w więzieniu i nigdy stamtąd nie wyszedł ! Ta cała Angelika co za z niej wywłoka ;x a Chris taki głupi i naiwny, powinien Cassie na rękach nosić za to jaka jest kochana i za to jak go kocha. Byłam pewna, że odcinek zakończy się szczęśliwie a tu psikus i te strzały ;0 oby nic nikomu się nie stało ( ewentualnie Borys może oberwać ;p albo Angelika ) ! Mam nadzieję, ze napiszesz szybko bo oszaleję jak nie będę wiedziała co dalej 0_0 więc pisz szybko kochana ;*
u mnie nowy, zapraszam :*
OdpowiedzUsuńU mnie nowy, zapraszam :* ooo widzę, że zmiany wizualne podobają mi się ^^ tylko teraz kiedy nowy u Ciebie :P
OdpowiedzUsuńNa drugim blogu również nowy :* oj a czemu u Ciebie będziemy czekały brak czasu, czy weny ?:<
OdpowiedzUsuńU mnie nowy rozdział
OdpowiedzUsuń10. Morderstwo?
Zapraszam serdecznie ;*
Czekam!! :D
OdpowiedzUsuńProsze,nowy szalbon - jestem pod wrażeniem :) :D A własnie miałam Cię opieprzyć za brak odcinka, ale jakoś zmiękłam po dodaniu nowego szablonu :D ten mi sie bardziej podoba ^^ Jakos bardziej pasuje blondi do Watrina :D:D
OdpowiedzUsuńZawiadamiam o nowym wpisie :)
OdpowiedzUsuńTADAM!!! ;D:D i oto nadszedł nowy odcinek :D zapraszam na us5-i-moje-marzenia.blog.onet.pl bardziej sie wkurw**** bo kilka lat temu dodawało się normalnie wpisy na bloga a dzisiaj w onecie to jest jakies skur*** i upierdzieliło mi dziwnie odcinek wiec przepraszam za błedy ;/ ja juz dodałam wiec sorry bejbe ale teraz MUSISZ TY dodać i twitter tez czeka :D:D a w ogole to obiecuje na dniach się do Ciebie odezwac ale jestem zakrecona i jakiegos wirusa mam :(:( trzymaj się SLiczna
OdpowiedzUsuń