sobota, 15 marca 2014

(22) „ Zrobimy to razem”

(22)


„ Zrobimy to razem”


 

Leżał wpatrując się w sufit. Myśli które kłębiły się w jego głowie nie pozwalały mu zasnąć. Spojrzał w bok. Blondynka spała w najlepsze. Blask księżyca który wdzierał się przez okno oświetlał jej rozanieloną twarz. Na policzkach widniały delikatne rumieńce spowodowane snem. Na ten widok od razu się uśmiechnął. Przetarł dłonią twarz po czym delikatnie usiadł na łóżku. Musiał coś zrobić. Teraz. Natychmiast. Nie mógł znieść dłużej cierpienia blondynki. Pomału wstał z łóżka. Zarzucił na siebie bluzę która leżała na fotelu obok łóżka po czym wyszedł z ich sypialni zamykając po cichu drzwi za sobą. Skierował się do kuchni uprzednio biorąc laptopa z salonu. Zapalił lampkę przy blacie po czym usiadł przy stole. Włączył komputer i zaczął swoje poszukiwania.

Przejrzał chyba z milion stron aż w końcu znalazł to czego szukał. Klinika która mogła pomóc jego ukochanej. Bez namysłu otworzył pocztę następnie pisząc stosowną wiadomość. Starał się dokładnie wszystko ująć. Kiedy skończył z wielką nadzieją kliknął w słowa „wyślij”. -Oby się udało-powiedział sam do siebie.



Mijały dni, tygodnie..

Cassie każdego dnia poświęcała kilkanaście godzin na ćwiczenia. Niestety nie dawały one zbyt dużego skutku. Mimo jej starań nie było widać żadnych skutków poprawy. Kiedy po raz setny tego dnia poniosła porażkę próbując wstać z wielką złością uderzyła o oparcie wózka. Od razu poczuła nieprzyjemne mrowienie które rozeszło się po całej ręce. Usiadła bezsilnie na wózku spuszczając głowę na dół. Krople potu spływały po jej czole, a sklejone nim kosmyki przylegały do twarzy. Jej oddech stawał się coraz głębszy. Nerwowo zacisnęła dłonie na spodniach marszcząc przy tym materiał. Mocno zacisnęła powieki powstrzymując łzy. Nie chciała znowu się rozklejać. Musiała być silna. Chciała taka być.

Podjechała do okna. Odsunęła zasłonę po czym z niemałym wysiłkiem otworzyła na oścież okno. Chłodne powietrze od razu uderzyło w nią, powodując na jej ciele gęsią skórkę. Nie zraziło ją to jednak. Potrzebowała odetchnąć przez chwilę świeżym powietrzem. Na zewnątrz panowała pochmurna i szara pogoda. Na drzewach nie było już ani jednego liścia, co spowodowane było zbliżającą się zimą. Na dworze panowała cisza która potęgowała uczucie zadumania. Cassie rozmyślała nad tym jakby wyglądało teraz jej życie gdyby nie to co się stało. W żadnym wypadku nie winiła za to blondyna. Zdawała sobie sprawę że takie coś mogło jej się również przytrafić w pracy, na jakiejś akcji lub nawet na ulicy. Z rozmyśleń wyrwał ją czyjaś dłoń która spoczęła na jej ramieniu. Blondynka doskonale wiedziała do kogo ona należy. Nawet na końcu świata wyczułaby to specyficzne ciepło i te perfumy.

-Przeziębisz się-chłopak zamknął okno po czym spojrzał na nią. Dziewczyna wpatrywała się w niego tymi swoimi dużymi oczami. Blondyn uśmiechnął się do niej ukazując tym samym dwa wgłębienia w policzkach. Dziewczyna na ten widok uśmiechnęła się. Te jego dołeczki zawsze doprowadzały ją do szału. Uwielbiała je.

-Jak minął Ci dzień Kochanie? -to pytanie spowodowało automatyczny grymas na twarzy dziewczyny. Cassie wzruszyła tylko ramionami po czym odwróciła się i podjechała do łóżka. Z małą trudnością podniosła się na rękach i już po chwili leżała na łóżku.

Chris dokładnie przyglądał się jej. Dobrze wiedział że jest niezadowolona z ćwiczeń które i tak nie dają wymarzonego efektu. Podszedł do łózka i usiadł przy niej. Chwycił jej dłoń, po czym złożył na niej delikatne muśnięcie ustami. Blondynka nawet nie spojrzała na niego. Jej wzrok był tempo wbity w sufit. Niewzruszony blondyn uśmiechnął się pod nosem po czym ponownie złożył na jej dłoni pocałunek. Zaczął ją całować coraz wyżej i wyżej aż doszedł do jej szyi. Nachylił się nad nią składając na niej delikatne muśnięcie. Po ciele dziewczyny przeszedł dreszcz. Wyczuwając to blondyn uśmiechnął się sam do siebie bowiem dobrze wiedział że to jest jej czuły punkt. Składał kolejne pocałunki na jej szyi. Cassie przymknęła oczy delektując się tym. Chłopak oderwał się na chwilę, przyglądając się swojej ukochanej. Cassie pomału otworzyła oczy kierując wzrok na blondyna. Ich oczy spotkały się. A już po chwili ich usta złączyły się w czułym pocałunku. Dziewczyna chwyciła chłopaka za koszulkę przyciągając go jeszcze mocniej do siebie. Ich pocałunek z czułego przerodził się w namiętny i pełen pożądania. Oderwali się na chwilę od siebie łapiąc łapczywie powietrze. W ich oczach tańczyły ogniki. Dziewczyna uśmiechnęła się zadziornie co utwierdziło go w przekonaniu że może posunąć się dalej.

 

Ich dłonie były splecione, klatki piersiowe stykały się a z ust wydobywały się ciche jęki. Ciała były rozgrzane do czerwoności. W ich oczach płonął ogień a serca biły w przyśpieszonym tempie. Pragnęli się nawzajem. Nie myśleli teraz o niczym prócz o przyjemności która wypełniała ich całych. Liczyli się tylko oni. Stęsknieni swoich ciał i tej wyjątkowej bliskości starali chłonąć z tego jak najwięcej.


Za oknami świat był ubrany w biały puch. Światełka porozwieszane na domach dodawały temu wszystkiemu magi. Przez chwilę można by było powiedzieć że to wszystko wygląda jak jakaś scena z bajki. Blondyn wszedł do domu z wielką choinką. Cały czerwony i spocony postawił ją w salonie a sam opadł na sofę. Przetarł mokre czoło ściągając uprzednio czapkę z głowy.

-Chris, po co nam taka wielka choinka? - spytała dziewczyna robiąc wielkie oczy.

-Będziemy mieć dużo prezentów- chłopak uśmiechnął się szeroko pokazując przy tym całe swoje uzębienie.

-Wariat-skwitowała dziewczyna z uśmiechem po czym skierowała się na korytarz przywożąc po chwili na kolanach karton z ozdobami. Chłopak ściągnął kurtkę i podszedł do blondynki. Wziął z jej kolan karton i postawił go obok drzewka.

-To co bierzemy się do roboty?-spytał odwracając się do Cassie z szerokim uśmiechem.

Dziewczyna przewróciła tylko oczami po czym podjechała bliżej drzewka. Przymknęła oczy delektując się zapachem choinki. Uwielbiała ten zapach. Blondyn spojrzała na Cassie z uśmiechem na twarzy. Dziewczyna otworzyła oczy. Ich spojrzenia spotkały się co wywołało na ich twarzach szerokie uśmiechy. Chris sięgnął do pudełka z ozdobami wyjmując lampki. Powiesił je na gałązkach i włączył do kontaktu. W oczach dziewczyny pojawiły się iskierki. Podjechała do kartonu wyjmując z niej szklaną kulę którą po chwili powiesiła na drzewku.

Byli jak małe dzieci, które po raz pierwszy ubierają choinkę. Ciągle śmiali się i wymieniali spojrzenia. Blondynka była szczęśliwa. Czuła że tworzy z blondynem prawdziwą rodzinę. Ostatnią ozdobą która została do powieszenia była złota brokatowa gwiazda. Chris spojrzał na Cassie po czym wyciągnął do niej dłoń którą dziewczyna chwyciła.

-Zrobimy to razem-chłopak umieścił gwiazdkę na szczycie choinki nie puszczając przy tym dłoni dziewczyny.

-Razem-wyszeptała dziewczyna wpatrując się w złotą gwiazdkę.


Po całym domu unosił się przyjemny zapach świątecznych potraw, który mieszał się ze słodkim aromatem pierniczków. Od rana Cassie była strasznie zajęta. Chciała przygotować tą wigilię jak najlepiej. Pragnęła udowodnić sobie że nawet na wózku potrafi. Zostało jej już niewiele. Bardzo dużo pomógł jej Chris. Przez ten wypadek oboje bardzo zbliżyli się do siebie. Ich miłość rozkwitała na nowo.


-Mmmm cóż za zapachy-blondynka aż podskoczyła ze strachu


-Tom wystraszyłeś mnie-powiedziała łapiąc się za miejsce gdzie ma serce.


-Oj przepraszam-brunet słodko się uśmiechnął.


-Czyżbyś przyszedł mi pomóc?-spytała z chytrym uśmiechem


-W sumie to przyciągnął mnie tu ten wspaniały zapach, ale skoro już jestem to czemu nie.


-No to super. Na początek możesz pomyć naczynia-blondynka wyszczerzyła się


-Aha. To ja myślałem że dostanę bardziej ambitne zadanie a tu proszę będę robił na zmywaku.


-No wiesz od czegoś trzeba zacząć. Szef kuchni też od razu nie jest szefem. - oboje roześmiali się.


Brunet wziął się za mycie naczyń a blondynka włożyła już ostatnie ciasto do piekarnika, czekając aż to się upiecze.


-Mam nadzieję że nie rozmyśliłeś się i przyjedziesz jutro na kolację?


-Właśnie o tym chciałem z Tobą porozmawiać. -brunet spojrzał na dziewczynę która uniosła jedną brew do góry.


-Chyba nie powiesz mi że nie przyjdziesz? - dziewczyna założyła ręce na siebie wpatrując się w chłopaka.


-Nie. Chodzi po prostu o to że poznałem kogoś...i chciałem zapytać czy mogę przyjść z nią.


-Na prawdę ?! O Tom jak się cieszę. Jasne że możesz przyjść z nią. Głupie pytanie-blondynka wystawiła język chłopakowi. - Tylko wiesz jest jeden warunek-dziewczyna spojrzała poważnie na chłopaka


-Ee jaki?-spytał


-Musisz mi teraz wszystko o niej powiedzieć -blondynka szeroko się uśmiechnęła na co brunet wybuchł śmiechem.


Cdn..

13 komentarzy:

  1. Serio pisałas o w nocy ?:P podziwiam za chęci :) odcinek genialny :D scena erotyczna najlepsza hah :P mam nadzieje że Chris wyleczy ukochaną z wózka, na razie to chyba tylko taki wstep :) za to nie wiem dlaczego ale mam jakies dziwne podejrzenia co do dziewczyny Toma :D w koncu u zakochańców za szczęśliwie więc pewnie znów coś sie wydarzy :D ale oby Nie! niech będą szczęsliwi jak najdłużej :* cudowny Kochana, cudowny :* brak mi słów po prostu.... czekam na nastepny szybko! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Heeeej ;****
    Uwielbiam to opowiadanie. Naprawdę!
    Widać, że Chrisowi bardzo zależy, aż biedak wstał w nocy, by poszukac dobrej kliniki. Nie chciał już patrzeć na zasmuconą i załamaną Cassie.
    Dobrze, że ten wypadek ich nie rozdzielił, tylko połączył w taki sposób, że już (mam nadzieję) się nie rozłączy nigdy.
    No i ciekawa jestem kogo przyprowadzi Tom? Może ta osoba pomoże Cassie. No, pisz szybko nowy rozdział,

    A i podobają mi się te opisy.

    Pozdrawiam ;***

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyczuwam intrygę. mam wrażenie, że ta dziewczyna, albo okaże się kimś z przeszłości Chrisa, albo po prostu jest tylko przykrywką, aby zamydlić oczy Chrisowi i zbliżyć się do Cass. od akcji z Angeliką postanowiłam być bardziej czujna:p bo chyba nie chcesz mi powiedzieć, że Tom i jego nowa girl oraz Chris i Cassie teraz będą dwoma przyjaźniącymi się parami:p to musi być paskudne uczucie, kiedy pracujesz na coś godzinami, wkładasz w to całe serce, a nie dostajesz w zamian nic, nawet najmniejszego efektu. jak dobrze, że Chris przy niej jest. widać, że sumienie jednak nie daje mu spokoju. mam nadzieję, że jego działanie przyniesie zamierzone efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowny !:P Oh oby ta klinika odpisała i przyjęli Cassie i oby mogła chodzić taki idealny prezent na święta !:) Szkoda, że zbliżyli się do siebie w taki sposób, a nie wcześniej kiedy to ona była zdrowa, wgl Tom i dziewczyna jestem jej ciekawa :P
    Tak wgl to wchodzę, żeby napsiać, że na www.sweet-dream.blog.onet.pl nowy się pojawił, a tu patrze i u Ciebie nowy. Fajna niespodzianka :P
    Pisz szybko :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak dobrze widzieć, że ktoś jeszcze pisze o chłopakach! Myślałam, że jestem ostatnią osobę w internecie, która wciąż to kontynuuje. To opowiadanie dopiero zaczynam, ale na początku przydałoby mi się trochę wsparcia, żeby nie porzucić wszystkiego po pierwszym rozdziale, więc jakbyś mogła, podziel się swoją opinią - wielkie dzięki!

    Dżizas, serio fajnie wiedzieć, że ktoś jeszcze o nich pisze :p

    OdpowiedzUsuń
  6. Takie małe lub duże info jak kto woli :P Ruszyłam właśnie z zupełnie nowym i innym opowiadaniem :) właśnie ukazał się pierwszy odcinek, zapraszam i liczę na szczere opinie :*

    OdpowiedzUsuń
  7. To znów ja :P Tym razem na kolejnym blogu nowy już 131 :D zapraszam :*

    OdpowiedzUsuń
  8. To znowu ja z kolejną, ostatnią już dziś niespodzianką :P Postanowiłam wrócić na jednego z moich starych blogów i dodałam nowy odcinek, zapraszam :*

    OdpowiedzUsuń
  9. 5 u mnie, ale odcinek nie jest najlepszej jakości :) informuję, żebyś może nie marnowała na niego czasu :P 6 będzie lepsza! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. To znowu ja :D znów z nowym odcinkiem :P zapraszam :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Aż mi głupio z tym kolejnym komentarzem, ale u mnie znów nowy :D zapraszam :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Witaj ;)
    U mnie pojawił się właśnie nowy rozdział, zapraszam serdecznie! ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. u mnie na us5-i-moje-marzenia.blog.onet.pl nowy odcinek :) zapraszam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń