(24)
„Kocham Ciebie i tylko Ciebie.”
Blondynka leżała w łóżku, wsłuchując się w tykanie zegara. Czekała..czekała na swojego męża który już dawno powinien być w domu. W brzuchu czuła dziwny ucisk- to był strach. Bała się że straci Chrisa znowu..i to raz na zawsze. Spojrzała na swoją dłoń gdzie w blasku księżyca odbijała się złocista obrączka. Obrączka która miała być oznaką miłości, wierności i tego że tworzymy z kimś jedną całość. W oczach dziewczyny pojawiły się łzy. Tak bardzo bała się że może stracić Chrisa. Czy aby na pewno oni są stworzeni dla siebie? Może jednak nie są pisani sobie? Być może Bóg przeznaczył ich komuś innemu... Rozmyślania blondynki przerwał odgłos otwieranych drzwi. Cassie pomrugała szybko kilka razy by łzy które zgromadziły się w jej oczach zniknęły.
Blondyn wszedł po cichu do domu. Miał nadzieję że jego żona śpi w najlepsze i nie usłyszy nic. Pomału zamknął za sobą drzwi po czym ściągnął z siebie buty i kurtkę zostawiając je w przedpokoju. Starał się iść pomału by nie obudzić blondynki. Delikatnie otworzył drzwi ich sypialni i wszedł do niej. Ściągnął z siebie spodnie i koszulkę. W samych bokserkach położył się do łóżka.
-Chris?-chłopak wzdrygnął się na dźwięk swojego imienia. Odwrócił się w stronę blondynki.
-Nie śpisz? -spytał
-Nie mogłam zasnąć..eemm..Chris chyba musimy porozmawiać-powiedziała blondynka patrząc w oczy Chrisa.
Mimo tego że było ciemno chłopak zauważył w oczach dziewczyny duży smutek i niepokój...zabolało go to. Obiecał sobie że już nigdy jej nie skrzywdzi a teraz znowu to robi.
-Kochanie, a czy możemy zrobić to rano? Jestem zmęczony..
-Ok..-dziewczyna ucięła po czym odwróciła się do chłopaka plecami.
W oczach Cassie znowu zgromadziły się łzy. Tym razem blondynka nie powstrzymywała ich, pozwoliła im swobodnie wypłynąć.
Blondyn westchnął głęboko po czym przymknął oczy próbując zasnąć.
Chris przewracał się z boku na bok. Nie mógł zasnąć. Gdy zamykał oczy widział przed nimi na przemian postać Cassie i Anny. Bił się z myślami. Tego że kocha Cassie był pewny ale Anna swoim przyjazdem namieszała w jego sercu. Uczucie z dzieciństwa które było zapomniane na dnie serca znowu ożyło. Nie umarło, czekało po prostu w uśpieniu. Blondyn spojrzał na zegarek który wskazywał 5.30. Stwierdził że nie opłaca mu się już próbować zasnąć. Delikatnie by nie obudzić Cassie wstał z łóżka i wyszedł z sypialni. Poszedł do łazienki. Rękoma oparł się o umywalkę. Odkręcił zimną wodę po czym opłukał nią twarz. Zimne krople spływały pomału po twarzy chłopaka. Blondyn spojrzał w swoje odbicie w lustrze. Czuł w sobie narastającą złość i frustracje.
-Chris ogarnij się! Przestań o niej myśleć!
Blondyn wytarł twarz w ręcznik i wyszedł z łazienki. Usiadł w kuchni przy stole otwierając laptopa. Włączył swoją pocztę:
Reklama
Reklama
Nagle jego wzrok zatrzymał się na wiadomości z kliniki. Jego serce zabiło szybciej a krew uderzyła do głowy. Drżącą ręką przesunął myszkę klikając w „Otwórz”
Po przeczytaniu kilku linijek na jego twarzy pojawiał się coraz większy uśmiech. Jego modlitwy zostały wysłuchane. Jego ukochana ma szanse na to że znowu będzie chodzić. Niestety gdy zobaczył cenę zabiegu i rehabilitacji jego entuzjazm zmalał. Mimo że na koncie miał sporo oszczędności to i tak było to nie wystarczające. Chłopak zdał sobie sprawę z tego że będzie musiał dwa razy więcej pracować.
Chwycił za telefon po czym wykręcił numer do kliniki która miała się podjąć operacji Cassie.
Po krótkiej rozmowie termin zabiegu był już ustalony. Chłopak uśmiechnął się na samą myśl o radosnej wiadomości którą za chwile przekaże swojej ukochanej.
Blondynka przeciągnęła się ziewając przy tym ospale. Spojrzała na puste miejsce obok niej. Momentalnie zrobiło się jej jakoś pusto i smutno. W tym samym czasie do sypialni wszedł Chris.
Ich spojrzenia spotkały się. Blondynka zauważyła że w oczach jej ukochanego tańczą iskierki radości. Nie wiedziała skąd ta radość w jego oczach.
Gdy Chris zauważył że Cassie już nie śpi od razu podszedł do niej i mocno ją przytulił. Dziewczyna była trochę zdezorientowana ale odwzajemniła uścisk.
- Muszę Ci coś powiedzieć-blondyn oderwał się od dziewczyny spoglądając jej w oczy.
Cassie wpatrywała się w niego ze strachem. Na ustach miał uśmiech ale może był on spowodowany tym że cieszy się tym że zrywa z nią.
-Kilka tygodni temu napisałem do pewnej kliniki-blondynce po tych słowach spadł kamień z serca-dzisiaj dostałem odpowiedź. Będziesz chodzić!-blondyn wykrzyczał to po czym znowu wtulił się w ukochaną.
Dziewczyna była zszokowana tym wszystkim. Słowa które wypowiedział blondyn dochodziły do niej w zwolnionym tempie.
...
-Cassie to cudownie! Chris jak Ci się to udało?-Tom cieszył się z tego że blondynka będzie mogła chodzić.
-Sam nie wiem, napisałem do nich a oni się zgodzili...tylko jest mały problem-blondyn spojrzał smutno na ukochaną- ja niestety nie będę mógł pojechać z Tobą Kochanie, muszę zostać w pracy. Cassie od razu posmutniała. Chciała mieć tam przy sobie blondyna. Pragnęła by on był tam przy niej.
-Ja mogę pojechać z Cassie.-zaproponował Tom
Oboje spojrzeli na niego.
-Na prawdę mógłbyś się zająć tam Cassie?-spytał blondyn
-Pewnie że tak. Poza tym dawno nie miałem urlopu i przyda mi się taki wyjazd-odpowiedział brunet po czym uśmiechnął się do Cassie.
Dziewczyna odwzajemniła uśmiech. Cieszyła się z tego że przynajmniej nie będzie musiała być tam sama i przechodzić przez to wszystko w osamotnieni. Jakaś osoba bliska zawsze się przyda.
...
Brunet wszedł zadowolony do mieszkania. Wiedział że taka okazja już nigdy się nie powtórzy. To była jedyna okazja by odzyskać Cassie. Ledwo zdążył ściągnąć buty, a do drzwi ktoś zaczął pukać. Brunet otworzył. W drzwiach stała niebieskooka blondynka.
-Cześć-powiedziała i nie czekając na zaproszenie weszła do środa. Brunet uśmiechnął się tylko i zamknął drzwi. Udał się za blondynką która rozsiadła się na czarnej sofie w salonie.
-I jak? Jest coś nowego?-spytała zakładając nogę na nogę
-I to nawet nie wiesz jak bardzo- odpowiedział jej brunet z chytrym uśmiechem.
...
Cassie siedziała zamyślona. Z amoku wyrwała ją dłoń Chrisa która spoczęła na jej ramieniu. Blondynka odwróciła się w stronę chłopaka.
-Chris..porozmawiamy?- blondyn kiwnął tylko głową.
-Na początku chciałam Ci podziękować za to co zrobiłeś...
-Ja nic nie zrobiłem, napisałem tylko do nich-blondyn przerwał dziewczynie
-Nieważne, ważne jest to że to zrobiłeś...ale nie o tym chciałam porozmawiać.....chciałam porozmawiać o Annie-dziewczyna spuściła swój wzrok wpatrując się w soje nogi. Nie wiedziała czego ma się spodziewać. Bała się reakcji Chrisa.
Blondyn widząc zakłopotanie swojej żony poczuł się winny. Wiedział że znowu nawalił. Przełknął ślinę po czym wziął w dłonie podbródek blondynki zmuszając ją do tego by ta spojrzała na niego.
-Cassie posłuchaj...jestem totalnym idiotą...nawaliłem znowu. Wiem że przez te kilka dni mogłaś się poczuć tak jakbym miał Cię gdzieś. Zostawiałem Cię na całe dnie samom. Przepraszam Cię za to-w oczach blondynki pojawiły się łzy
-Chris ale...ale ja się boję-blondynka przygryzła dolną wargę z nerwów- boję się tego że mogę Cię stracić. Wiem że byłeś kiedyś z Anną i ją kochałeś..być może nadal ją kochasz..-z jej oczu wypłynęły słone łzy.
Blondyn spuścił wzrok na dół. Czuł się okropnie...właśnie czy on kocha Anne? Sam nie wiedział. Jego uczucia biły się ze sobą.
Ta cisza dla Cassie była jak wieczność..czuła się tak jakby czekała na jakiś wyrok który miałby zadecydować o jej życiu.
Blondyn po chwili zastanowienia ponownie spojrzał w zaszklone oczy dziewczyny. Kciukiem wytarł łzy które toczyły się po jej policzku.
- Nawet uderzające podobieństwo dawnej straconej miłości nie jest w stanie wzbudzić takiego samego gorącego i pięknego uczucia jakim darze Ciebie Cassie. Kocham Ciebie i tylko Ciebie. Jesteś moją żoną i nic ani nikt tego nie zmieni. A Anna to po prostu dawna znajoma, nikt więcej.
Blondynka po tych słowach mocno wtuliła się w blondyna. Z jej oczu dalej płynęły łzy, tym razem były to łzy radości. Wierzyła Chrisowi i ufała mu.
-Kocham Cię Chris.
-Ja Ciebie też Słoneczko.
Cdn..
Kochana to twoje opowiadanie jest cudowne.zawsze z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział .
OdpowiedzUsuńPs. KC :-* <3
No kurde jak dobrze, że Chris się w końcu ogarnął , przywaliłabym mu z chęcią sama jakby tak nie było. Cas potrzebuje teraz mnóstwa uwagi i wsparcia, wspaniały odcinek Kochana, buziaki !! :*
OdpowiedzUsuńTwoje opowiadanie jest niesamowite. Zawsze z niecierpliwościa czekam na kolejny rozdział . Ps.KC :-* <3
OdpowiedzUsuńHej ;*
OdpowiedzUsuńJak on może mysleć o Annie? No jak? Dobrze o tym wie, że już raz skrzywdził Cassie i teraz znowu to robi mysląc o tamtej!
Niepotrzebnie wymykał się w nocy z łóżka, co biedna Cassie mogła sobie pomyśleć... Chociaż jedna dobra wiadomośc dla niej, że będzie miała szansę na powrót do całkowitego zdrowia. Chris chce podwójnie pracowac? Może to w jakiś sposób uchroni go od myśli o tamtej dziewczynie. To miłe, że chce wszystkie swoje oszczędności zainwestować w operację dla zony.
Trochę szkoda, że nie będzie jego przy niej, gdy będzie w klinice. No i znowu pchnął ją w ramiona Toma. Może nieświadomie, ale brunet znów będzie miał jakąś nadzieję, że Cassie z nim będzie.
No nie... Tom kombinuje jak ją zdobyć? I to z pomocą niebieskookiej? Oj będzie ciekawie. Tylko biedna Cassie się rozczaruje jak sie dowie prawdy, że jej przyjaciel nie jest taki kryształowy.
Pozdrawiam ;* i czekam na nowosci
Hej ;** U mnie kolejny rozdział -zapraszam ;D
OdpowiedzUsuńhttp://alexandra-apostenu.blogspot.com/
Mam przeczucie, że nie powinna mu ufać. Jednak przez chwilę się zawahał. Denerwuje mnie jego zachowanie. Jest jak nastolatek, który kompletnie nie wie co ma ze sobą zrobić. Chrisie Watrinie, zawsze miałam Cię za rozsądnego i stałego w uczuciach :P Nita burzy mój obraz :P Tom jednak wkurza mnie jeszcze bardziej. Jeśli on i Anna kombinują przeciwko Cassie i Chrisowi to naprawdę są świniami. Intrygujesz mnie :)
OdpowiedzUsuńCudowna wieść ! Super, że ją przyjmą ! Mam nadzieję, że pomogą jej najlepiej jak tylko będą potrafili :) A co do Chrisa mam nadzieję, że przez natłok pracy która go czeka. Boję się, że pod nieobecność Cassie ta cała głupia Anna namiesza ;/ oby nie, precz z wywłoką :P czekam na kolejny :*
OdpowiedzUsuńHej ;* U mnie kolejny:
OdpowiedzUsuńhttp://alexandra-apostenu.blogspot.com/2014/04/13-pierwsze-silne-psychotropy.html
zapraszam ;))