wtorek, 25 listopada 2014

(34) „Nareszcie tworzyli rodzinę” - ostatni

(34)


„Nareszcie tworzyli rodzinę” - ostatni


 


 

Tłum ludzi zgromadził się w niewielkiej świątyni, która dzisiejszego dnia była przyozdobiona tysiącem białych róż. Przez środek kościoła prowadził czerwony dywan pokryty płatkami kwiatów. Przed ołtarzem stała szczęśliwa jak i zdenerwowana para. Panna młoda miała na sobie długą białą suknię i welon który ciągnął się aż do ziemi. Pan młody natomiast ubrany był w czarny smoking który podkreślał jego postawną sylwetkę.

-Ja Jay Tariq Khan biorę Ciebie Nicol Smith za żonę i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci.


-Ja Nicol Smith biorę Ciebie Jay'u Tarqu Khanie za męża i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci.


-Nicole  przyjmij tę obrączkę jako znak mojej miłości i wierności, w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.-brunet delikatnie włożył na palec dziewczyny przepiękny złoty krążek, oznaczający że już nic i nikt ich nie rozłączy aż do śmierci.


-Jay przyjmij tę obrączkę jako znak mojej miłości i wierności, w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.- włożyła na palec ukochanego złoty pierścionek.


-Z wielką radością ogłaszam was mężem i żoną. Możesz pocałować Pannę młodą-brunet przybliżył się do ukochanej i złożył na jej ustach przepełniony miłością pocałunek


 Blondyn spojrzał na swoją ukochaną. Przypomniał mu się dzień w którym to oni stali na ślubnym kobiercu i wypowiadali słowa przysięgi. Dziewczyna czując na sobie wzrok blondyna spojrzała na niego. Patrzyli sobie w oczy które pełne były miłości. Wziął jej dłoń i zamknął w swojej. Słowa były im nie potrzebne. Byli po prostu szczęśliwi. Tamtej nocy obiecali sobie że nikt i nic już ich nie rozłączy. Nie pozwolą już nikomu zniszczyć tego uczucia które jest między nimi. Nagle na twarzy blondynki pojawił się grymas. Chwyciła się za brzuch a potworny ból przeszył jej ciało.


-Chris..ja rodzę


***


Kolejna fala bólu przechodziła zmęczone i wyczerpane ciało Cassie. Czuła, że traci kontrole nad sobą. Lekarze wydawali jej kolejne komendy, na które powoli traciła siły. Mocno ścisnęła rękę Chrisa który zdenerwowany trwał przy swojej żonie.


- Jeszcze trochę kochanie-wyszeptał dodając jej otuchy


Ostatnim pchnięciem wydała na świat maleńkiego człowieka. Cała sala umilkła by po chwili usłyszeć najpiękniejszy dźwięk na świecie- płacz nowo narodzonego dziecka. Zmęczenie oraz ból poszły w zapomnienie, gdy na piersi Cassie został położony malec, który czując ciepło matki przestał płakać. Na twarzy Cassie pojawił się uśmiech a z oczu popłynęły łzy radości i szczęścia. Spojrzała na Chrisa który również płakał.


-Kocham was- wyszeptał delikatnie obejmując swoją ukochaną


 


Rok później..


Cassie zwolniła się z biura, chciała poświęcić się całkowicie macierzyństwu i domowi. Chris rozbudował swoje studio, zatrudnił więcej pracowników zyskując tym samym więcej wolnego czasu dla swojej rodziny.


Blondynka stała nad łóżeczkiem w którym spał jej synek który dopiero co usnął. Wyglądał tak słodko i pięknie. Kochała go z całego serca. Poczuła na ramieniu ciepłą dłoń a po chwili ciepłe męskie dłonie objęły ją w tali.


-Słodki jest.


-Tak. Nasz aniołek- blondynka oparła głowę o klatkę Chrisa.


Oboje byli prze szczęśliwi. Nareszcie tworzyli rodzinę o której oboje tak zawsze marzyli.


 


Koniec.


 


Chciałam podziękować wszystkim którzy tracili czas i czytali moje opowiadanie. Dziękuję za miłe komentarze. Jesteście wspaniali i to dzięki waszym komentarzom miałam motywacje do pisania i sprawiało mi to ogromną radość :) Kocham was i dziękuję :* <3


 


Zakończenie nie jest napisane tak jak chciałam no ale cóż...


 


Z pisaniem nie kończę....niedługo wrócę z nowym opowiadaniem. Nie wiem czy na tym blogu czy na innym ale o tym was poinformuję, oczywiście o ile będziecie chciały :)


Buziaki :****  

10 komentarzy:

  1. napisalam komentarz i akurat mi zabrakło internetu do wysłania ;/ Kochana uwielbiam Twoje opowiadanie i kropka :( szkoda ze już koniec, myslalam ze cos napiszesz ale kazda historia ma swój koniec, niestety. Są razem szczęsliwą rodziną i to najwazniejsze :) W każdym razie dziekuje Ci za te 34 odcinki :* poznałysmy się dzieki opowiadaniu przecież :) i coż.... z mega niecierpliwościa czekam na nowe, na pewno świetne opowiadanie! i przyznam ze nie moge się juz doczekac :* dziękuje

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak sobie wlasnie pomyślalałam ze Ty swoje skonczyłas na 34 rozdziałach, a ja swoje ciągnę i ciągne :D:D hmmmmmm :)

    OdpowiedzUsuń
  3. skonczylo się pięknie :D <3

    skoro z pisaniem nie konczysz to się cieszę, nie smucę :D
    poczytam sobie jeszcze ;D

    czekam na nowość ! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej, kochana ;*
    Nie wierzę, że to już koniec ;( Tyle czasu tu czytałam to opowiadanie, i sądziłam, że przed nami jeszcze wiele innych zatem i ciekawych rozdziałów. Cóż. Ważne, że skończyło się szczęśliwie. Cassie i Chris zostali rodzicami malutkiego synka ;)) To nic, że napisałaś krótki epilog, ale równie mi się podobało, choć jak już wiadomo krótko trochę.

    No, mam nadzieję, że będziesz mnie zapraszała na nowe opowiadanie, które na pewno będę czytała.

    Mnie możesz nadal informować, ;)
    Pozdrawiam.
    INNA.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeczytalam dawno, dzis komentuje. Nie wiem co powiedziec, smutno mi, bo lubilam to opowiadanie, ale wiem, ze skoro jeszcze wrocisz to na pewno nas zaskoczysz! Czekam z niecierpliwoscią :*

    Zapraszam do mnie na 22 rozdział "Nie odchodź od nas.". Zapraszam do czytania i komentowania. Pozdrawiam Victoria G.
    http://i-will-be-your-star.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapraszam do mnie na 23 rozdział "Zrobiłaś to dla mnie?". Zapraszam do czytania i komentowania. Pozdrawiam Victoria G.
    http://i-will-be-your-star.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak ja kocham takie cudowne zakończenia <3 i jakie to dziecko musiało być piękne! :O będzie miał wszystkie laski jak urośnie :D
    Czekam na nowe opowiadanie!!

    Tymczasem u mnie, po miesiącu kolejny rozdział :) jeżeli masz ochotę to zapraszam na "Zasługujesz na kogoś wyjątkowego" :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Super! Genialne opowiadanie! Powinnaś dostać Nobla ♥

    OdpowiedzUsuń
  9. kiedy nowe opowiadanie? Wracaj! :) Ja wróciłam po 11 miesiącach :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Ojeju jeju ! :)

    Link do twojego bloga znalazłam gdzieś u kogoś w polecanych :) i z przyjemnością mi się czytało ten rozdział. Szkoda, że to już koniec, ale jak sama stwierdziłaś wrócisz z czymś nowym, świeżym, a ja będę czekać :)
    Biorę się za nadrabianie zaległości, ale i tak jestem podekscytowana bo zakończenie jest szczęśliwe, nie mam się czego obawiać :D

    Pozdrawiam gorąco :*

    http://youre-my-destiny.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń