poniedziałek, 8 lipca 2013

(12) „N i e n a w i d z e!”

(12)


„N i e n a w i d z e!”



 

 

Chłopak stał jak zaczarowany i patrzył jak jego ukochana odjeżdża. Pogubił się ostatnio. Sam już nie wiedział co czuje.. co ma robić.

-Nie powiedziałeś jej?- nagle przed nim pojawiła się postać brunetki która ostatnio dużo namieszała w jego życiu.

-Nie. Nie umiałem…Angelika ja nie wiem czy to…czy my..czy to ma sens-chłopak spojrzał w czekoladowe oczy dziewczyny

-Kochanie, wiem że to dla Ciebie nie jest łatwe, ale wydaje mi się że Ona nie da Ci tego o czym marzysz. Dla niej liczy się tylko praca, Ona chyba nie chce założyć z Tobą rodziny.-brunetka mówiła to patrząc blondynowi w oczy które z pięknej żywej zieleni coraz bardziej szarzały.

-Muszę z nią porozmawiać. Przepraszam Cię-chłopak wyminął dziewczynę po czym ruszył w stronę domu.

 

Gdy blondyn dotarł już do swojego celu delikatnie otworzył drzwi.

W domu panował mrok i cisza.

Wszedł do salonu po czym zapalił światło.

W rogu zauważył Cassie która siedziała skulona na fotelu.

-Chris

-Cassie-powiedzieli jednocześnie

-Musimy porozmawiać-chłopak podszedł bliżej swojej żony

-Cassie powiedz mi…

-Chris! Co to było do jasnej cholery-blondynka wybuchła. Nerwowo wstała na nogi i podeszła do chłopaka patrząc mu w oczy-jak mogłeś? Dlaczego?-spytała już ciszej

-Bo dla Ciebie liczy się tylko praca. Ostatnio oddaliliśmy się od siebie. Cassie mamy już swoje lata, ja chce założyć rodzine..

-Przecież jesteśmy rodziną-blondynka mu przerwała

-Nie w pełni, Ty nie chcesz mieć dzieci o których ja marzę..

-Jeszcze nie teraz?-chłopak dokończył za nią-To kiedy?! Do cholery kiedy?! Ile mam jeszcze czekać! Po co ja jestem Ci w ogóle potrzebny? Nigdy Cię nie ma, liczy się dla Ciebie tylko praca i nowe sprawy.

-Przecież wiesz kim jestem! Wiesz z kim się ożeniłeś!-blondynka również podniosła głos

-Miałem nadzieję że po ślubie trochę się zmienisz, będziesz chciała mieć rodzinę ale Ty nie, ciągle tylko praca, praca, praca. Nic i nikt się dla Ciebie nie liczy.

-Nie mów tak. Przecież wiesz że Cię kocham ale nie jestem jeszcze gotowa na dzieci zrozum to. Moja kariera się rozwija, rozwiązuję coraz więcej spraw.

-Ja już nie chce czekać…Kocham Cię Cassie ale Ty nie dasz mi tego o czym marzę. A z Angeliką mogę stworzyć rodzinę o której marzyłem.

-Z tą szmatą! Jak możesz!

-Nie mów tak o niej! Jej przynajmniej zależy na mnie. Zawsze ma czas dla mnie.  Nie tak jak Ty….

-Jesteś potworem-blondynka uderzyła chłopaka w twarz

Blondyn złapał się za miejsce na którym od razu pojawił się ślad odbitych palców.

-To nie ja to zniszczyłem-blondyn spojrzał blondynce w oczy po czym odwrócił się i ruszył w stronę drzwi.

-Czyli co! Wolisz tą szmatę ode mnie?

-To nie szmata, to ciepła kochająca osoba która sprawi że będę szczęśliwy-chłopak spojrzał w stronę dziewczyny.

Zabolały ją te słowa.

-Czyli to koniec?-spytała blondynka lecz nie uzyskała już odpowiedzi, Chris wyszedł.

Blondynka stała chwilę w bez ruchu po czym upadła bezsilnie na podłogę. Po jej policzkach jak strumień płynęły łzy.

-Nieeeee! Dlaczego! Nienawidzę was!-dziewczyna krzyczała waląc pięściami w podłogę

-N i e n a w i d z e!

Jej serce pękło na milion małych kawałeczków.

 

 

Blondyn ruszył w stronę mieszkania w którym ostatnio spędzał dużo czasu.

Po jego policzkach również płynęły łzy. Kochał Cassie ale nie mógł dłużej z nią być.  Ona Nie liczyła się z nim, z jego uczuciami. Dla niej najważniejsza była praca, nie on.

Gdy chłopak stał już pod drzwiami mieszkania, otarł szybko łzy po czym delikatnie zapukał.

Po chwili drzwi otworzyły się a jego oczom ukazała się uśmiechnięta i rozpromieniona brunetka.

-Cześć kochanie-dziewczyna rzuciła się blondynowi na szyję-wiedziałam że wrócisz-brunetka wyszeptała to chłopakowi do ucha.

Blondyn spojrzał na brunetkę po czym delikatnie się uśmiechnął. Dziewczyna energicznym ruchem złapała blondyna za koszulkę po czym wciągnęła go do mieszkania i zaczęła namiętnie całować.

Blondyn nie był jej dłużny. Mimo że kochał Cassie, ta brunetka również sprawiała że jego serce biło szybciej. Ich pocałunki stawały się coraz bardziej namiętne i zachłanne. Oboje zaczęli ruszać w stronę sypialni wciąż nie przerywając pocałunków.

Po drodze nawzajem pozywali się swojej garderoby.

 

 

Blondynka leżała skulona na podłodze.  Wzrok miała tempo wbity w podłogę. Z jej oczu mechanicznie płynęły łzy.

Nie rozumiała jak On mógł jej zrobić coś takiego.

Zdradzić

Zostawić

Przecież zawsze rozumiał jej prace, wiedział że na dzieci przyjdzie jeszcze czas.

Ona sama nie odczuwała jeszcze tego całego instynktu macierzyńskiego, wolała się rozwijać i robić to co lubi. Dzięki swojej pracy przecież pomagała ludziom.

Blondynka przymknęła oczy mając nadzieję że gdy je otworzy to, to wszystko okaże się tylko jakimś głupim koszmarem.

Niestety tak się nie stało.

Wszystko stało się naprawdę.

W tej chwili połowa blondynki umarła…

 

 

Cdn..

6 komentarzy:

  1. Mam wrazenie ze okaze sie ze Cassie jest w ciazy. Chris chyba zbyt pochopnie przekreslil ich zwiazek. Nawet nie probowal wczesniej z nia porozmawiac. Mysle ze ta Angie to zwykla charpia, ktora zabawi sie Chrise. A on jeszcze wroci z podkulonym ogonem do Cassie.

    OdpowiedzUsuń
  2. W poprzednim komentarzu wpisalam zly adres bloga:) czy w czasie wakacji mozna liczyc ze odcinki beda czesciej?:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej ciekawe bardzo a ja zapraszam do mnie http://opowiadanie-jaijustinbieber.blog.pl/ ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. myslałam, że takie opowiadania są na wymarciu ! oo nie no to jutro czuje, że posiedzę i poczytam :***

    OdpowiedzUsuń
  5. POWIADOM MNIE O NOWYM ODCINKU ! U mnie też nowy :**

    OdpowiedzUsuń
  6. Przeczytałam całe opowiadanie z jeden wieczór i muszę przyznać, że bardzo mi się podoba. Nie rozumiem Chrisa, przecież Cassie tak bardzo go kocha! Czas na dzieci jeszcze przyjdzie. A on wolał pójść w ramiona pierwszej lepszej... Czekam na kolejny! ;* mam nadzieję, że szybciutko dodasz!

    OdpowiedzUsuń