niedziela, 5 października 2014

(31) „ pieprzony żart”

(31)


„ pieprzony żart”



 

 

Przed nią stał brunet. Z jego miny i oczu można było wyczytać że jest wściekły.

-Tom?

-A kogo się spodziewałaś idiotko?!- chłopak szarpnął ją w swoją stronę.- Nie zniszczysz mojego planu rozumiesz!- brunet podniósł głos.

-Puść mnie!- dziewczyna odepchnęła go.- Zniszczę! Już to zrobiłam. Chris o wszystkim wie! Odsuń się nie mam ochoty dłużej z tobą rozmawiać.- chwyciła z powrotem swoją walizkę po czym chciała zejść.

Brunet nie wytrzymał. Nie myśląc długo popchnął dziewczynę z całych sił. Chciała złapać równowagę niestety nie udało jej się. Wraz z walizką spadła, obijając się o każdy stopień. Brunet spokojnie zszedł do niej po czym przykucnął.

-Nie powstrzymasz mnie. Cassie będzie moja- wyszeptał do blondynki która nieprzytomna leżała w kałuży krwi. Następnie jakby nigdy nic wstał i ruszył w stronę wyjścia. Nałożył na głowę kaptur i wsiadł do czarnego audi odjeżdżając.

Chris był obok bloku Anny kiedy zauważył szybko odjeżdżający samochód. Coś było w tym podejrzanego ale teraz najważniejsze dla niego było to by mógł porozmawiać z Anną i wyjaśnić to wszystko. Wszedł na klatkę schodową kiedy w pewnym momencie zamarł. Zauważył że blondynka leży bezwładnie w kałuży krwi. Podbiegł szybko do niej. Sprawdził jej puls i oddech. Oddychała. Szybko wyjął telefon z kieszeni i zadzwonił na pogotowie. Sam zaczął ją reanimować.

-Ann nie odchodź! Nie możesz tak po prostu..nie teraz. - Chris reanimował ją aż do przybycia karetki.

***


Blondyn siedział na szpitalnym krześle czekając na jakieś informację. W recepcji musiał podać się za jej brata by pielęgniarka go wpuściła. Twarz miał schowaną w dłoniach. Nie mógł pojąć co się dzieję wokół niego. Same złe rzeczy. Martwił się o Ann i przeczuwał że to nie był zwykły wypadek. Ktoś chciał skrzywdzić blondynkę, a do tego ten samochód, który tak szybko odjeżdżał. Blondyn przetarł twarz , i odchylił się do tyłu opierając głowę o oparcie krzesła. W żołądku czół nieprzyjemny ścisk. Bał się że Cassie też może coś grozić. Musiał jak najszybciej ją odnaleźć. Nie wiedział jak ale MUSIAŁ ją znaleźć i to natychmiast. Z rozmyśleń wyrwał go lekarz który wyszedł z sali.

-Co z nią panie doktorze?- spytał wstając

-Pan jest?

-Jestem jej bratem. Co z nią?

-Jej życiu nie zagraża nic. Ma kilka obrażeń i wstrząśnienie mózgu.

-Czy mógłbym wejść do niej?

-Wolałbym nie. Pacjentka śpi i lepiej żeby odpoczywała. Proszę przyjść jutro do siostry.- powiedział lekarz mierząc blondyna.

-Dobrze rozumiem i dziękuję- lekarz kiwnął głową po czym odszedł.

Blondyn postanowił że pójdzie do domu i odwiedzi Anne jutro. Musiał się dowiedzieć o co w tym wszystkim chodzi. Miał już dość tej niewiadomej.

***


Z samego ranna blondyn udał się do szpitala uprzedzając wcześniej swoją recepcjonistkę żeby odwołała wszystkie jego zajęcia. Wszedł przez duże szklane drzwi po czym udał się do sali w której leżała blondynka. Delikatnie zapukał ale odpowiedziała mu tylko cisza. Ostrożnie otworzył drzwi. Na łóżku leżała Anna. Jej głowa była owinięta białym bandażem. Twarz miała odwróconą w stronę okna. Wszedł do środka zamykając drzwi. Dziewczyna dopiero wtedy odwróciła głowę. Zamarła. Nie spodziewała się go tutaj.


-Chris...


Blondyn podszedł do łóżka po czym usiadł na krześle które stało obok.


-Cześć Ann..Jak się czujesz?- spytał


Dziewczyna nie wiedziała co ma powiedzieć. Serce zaczęło bić jej szybciej a w głębi czuła okropny wstyd.


-Chris ty...- wzięła głęboki wdech ignorując jego pytanie- odsłuchałeś moją wiadomość?- spojrzała mu w oczy


-Tak- blondyn pokiwał głową.


Dziewczyna spuściła wzrok.


-Chris ja..ja nawet nie wiem jak mam cię przepraszać.


-Ann ja nie chce żadnych przeprosin- blondynka spojrzała na niego zaskoczona.- Czegoś takiego nie da się wybaczyć- blondynka pokiwała głową. Zrozumiała że blondyn ją znienawidził.


-Po co tu przyszedłeś? Lekarz powiedział mi że pogotowie wezwał mój brat.


-Znalazłem cię nieprzytomną na klatce. Ann powiedz mi to Tom?


Blondynka patrzyła tępo w swoją białą pościel.


-Ann spójrz na mnie.- rozkazał.


Dziewczyna niepewnie spojrzała na jego twarz. - Powiedz mi czy ten twój wypadek zdarzył się przez Toma? - blondyn patrzył jej prosto w oczy.


-Tak..


-Wiedziałem! Musimy zadzwonić na policję.


-Chris..ty nie możesz. On myśli że ja nie żyje, gdy dowie się że jest inaczej zabije mnie.- w oczach blondynki pojawiły się łzy. Blondyn spojrzał na nią. Mimo złości którą czół do niej zrobiło mu się jej żal.


-Ann..nie pozwolę cię mu skrzywdzić- blondyn położył swoją dłoń na jej ramieniu- blondynka spojrzała na niego załzawionymi oczami. Zrobiło jej się ciepło w okolicy serca. Blondyn uśmiechnął się do niej ukazując tym samym swoje dwa dołeczki. Dziewczyna odwzajemniła delikatnie uśmiech- ale musisz mi teraz wszystko powiedzieć. Muszę wiedzieć wszystko. Cassie nie jest bezpieczna z tym świrem.


Dziewczyna pokiwała głową. Opowiedziała blondynowi od początku do końca całą intrygę.


-Niestety nie wiem gdzie oni są. Tom mi nie powiedział. Ale wspominał coś o rodzicach Cassie. Mówił że ciepło go przyjęli i że od zawsze to jego woleli na męża Cassie,


blondyn pokiwał tylko głową. Spodziewał się tego. Rodzice Cassie od zawsze dawali mu do zrozumienia że nie jest zbyt dobry dla ich córki, ale wtedy nie liczyło się to dla niego. Oboje z Cassie kochali się i zdanie innych nie miało dla nich znaczenia.


-Chris- blondyn spojrzał na dziewczynę- Ja jeszcze raz przepraszam. Wtedy nie myślałam o konsekwencjach. Żałuję że tak się stało i mam nadzieję że odnajdziesz Cassie.


-Też mam taką nadzieję. Muszę już iść. O siebie się nie martw załatwię ci jakieś lokum gdzie będziesz bezpieczna.


-Dziękuję ci Chris.- blondyn kiwnął głową po czym wyszedł z sali. Kiedy opuścił budynek szpitala wyjął telefon z kieszeni po czym wybrał numer do detektywa. To była jego jedyna nadzieja. Po trzech sygnałach mężczyzna odebrał.


-Witam panie Watrin.


-Dzień dobry. Ma pan dla mnie jakieś wiadomości?


-Yyymm..niestety nic nie udało mi się zdobyć. Przepraszam ale rezygnuję z tej sprawy.


-Co?! Ale jak to...Pan nie może..-blondyn był zdenerwowany.


-Nie mam czasu na takie błahostki. Do widzenia- mężczyzna odłożył słuchawkę.


Blondyn stał jeszcze chwilę z przystawionym telefonem do ucha. Był wściekły i rozżalony. Wiedział że w tym momencie jego szanse na odnalezienie Cassie są równe prawie zeru. Ścisnął telefon i zamknął oczy do których zaczęły zbierać się łzy. Powoli zaczął tracić nadzieję na odnalezienie swojej ukochanej, to wszystko stawało się ponad jego siły. Czuł że jego życie to jakiś pieprzony żart. Że ktoś robi sobie z niego jaja. Powoli wypuścił powietrze z płuc po czym ruszył do pobliskiego sklepu. Kupił w nim paczkę papierosów, chodź nigdy nie palił w tym momencie czół że potrzebuję tego. Odpalił jednego, zaciągając się. Dym wypełnił jego płuca co spowodowało natychmiastowy kaszel. Następne razy przynosiły mu już ulgę której potrzebował.


***


-Bardzo ładnie...grzeczny chłopiec.- brunet stał za mężczyzną przykładając mu pistolet do głowy.


-Czego pan chce?- spytał mężczyzna


-Chce żeby szanowny pan Christoph Watrin nigdy nie dowiedział się gdzie jest jego już prawie była żona. Rozumiemy się?- spytał mocniej przystawiając broń do jego głowy.


-Tak tak. Nie powiem nic panu Watrinowi- powiedział wystraszony


-To dobrze że się rozumiemy-powiedział brunet po czym ruszył w stronę wyjścia. Kiedy stał przy drzwiach odwrócił się w stronę detektywa i oddał strzał.


-To tak dla pewności- powiedział i zniknął za drzwiami


***



Jasnowłosy siedział na kanapie popijając mocnego drinka. Przed nim leżały zdjęcia na których był z Cassie. Oboje byli na nich tacy szczęśliwi i beztroscy. Na jednym z nich była sama blondynka. Leżała na łóżku z wyciągniętą ręką...blondyn doskonale pamiętał tą chwilę.


Chłopak przebudził się jako pierwszy. Nie mógł uwierzyć że obok niego leżała Cassie. Ich pierwsza wspólna noc była magiczna. Nigdy w życiu tak się nie czół. Wiedział że to ta jedyna. Dziewczyna słodko spała. Jej rozmierzwione włosy dodawały jej uroku i seksapilu. Światło które wpadało przez okno sprawiało że wyglądała tak niewinnie..niczym anioł. Bez namysłu wziął swój aparat i zaczął robić jej zdjęcia. Po chwili otworzyła oczy.


-Ej co robisz?- zaczęła się zasłaniać.


-Robię zdjęcia najpiękniejszej istocie na świecie.- blondyn szeroko się uśmiechnął.


-Wariat-skwitowała po czym rzuciła go poduszką. Chłopak nie będą jej dłużnym, sprytnie złapał ją nie dając jej możliwości ucieczki, zaczął ją łaskotać dziewczyna śmiała się w niebo głosy. Dla blondyna był to najpiękniejszy dźwięk na świecie. Uwielbiał kiedy się śmiała. -Przestań proszę- powiedziała błagalnie. Blondyn spojrzał na nią chytrze. -A co dostanę w zamian?- spytał.


-A co byś chciał-spytała ze śmiechem.


-Buuuzi-poweidział i nachylił się nad nią. Oboje spojrzeli sobie w oczy. W ich tęczówkach skakały małe iskierki. Widać w nich było miłość, szczęście i pożądanie. Blondynka dotknęła policzek chłopaka a ten nachylił się nad nią łącząc ich usta w namiętnym pocałunku.


-Kocham Cię- wyszeptał wprost do jej ucha.


Dziewczyna spojrzała na niego z uśmiechem. -Ja Ciebie też blondasku.” Na twarzy Chrisa zastygł uśmiech na myśl o tej chwili. Jednak po policzku spływała mu jedna samotna łza, otarł ją szybko.


-Odnajdę Cię. Nie poddam się i znów będziemy razem szczęśliwi. Niespodziewanie po domu rozległ się dźwięk dzwonka. Blondyn odłożył szklankę i zdjęcie na stół. Wstał powoli i ruszył otworzyć. Nacisnął na klamkę otwierając drzwi. Jego oczom ukazał się..



Cdn...


Dziękuję za komentarze :* <3


Następny nie wiem kiedy..jak znajdę chwilę. Poszłam właśnie na studia i..jest masakra! Nie spodziewałam się że będę miała aż tyle zajęć. Praktycznie codziennie od rana do późnego wieczora z małymi tylko przerwami w środku. Mam nadzieję że później to się zmieni bo nie wyrobię tak..


Buziaki :****

9 komentarzy:

  1. Myłam naczynia, zostało mi jeszcze mnostwo roboty ale pomyślałam - a pieprzyć to ! idę czytac odcinek! :D i ooooh! Bosh, przecież to jakiś świr! a świr to chyba mało powiedziane, co za... nawet brak mi słów. Nie rozumiem tylko dlaczego Chris po prostu nie pojedzie do rodziców Cassie, eh, ładny zrobić z tego kryminał :D świetnie Kochana, i mam nadzieje że odcinek dodasz niedługo, w takim momencie zostawic, cholera :D mam cichą nadzieje ze do drzwi zapuka Jay i powie gdzie jest Cassie ^^^^ :D super Kochana

    OdpowiedzUsuń
  2. Woooow, nie sądziłam, że wyjdzie z tego aż taki kryminał i Tom okaże się być zdolny do morderstwa... Teraz wszystko jasne, dlaczego detektyw odmówił Chrisowi dalszej współpracy. Czekam z niecierpliwością aż blondyn odnajdzie Cassie!

    A co do studiów... przyzwyczaisz się. Pierwszy rok zawsze jest najgorszy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. kurcze, watek jak z kryminalu :D Podoba mi sie to takie zagadkowe :D

    czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurcze albo straciłam wątek albo nie wiem. Ann nie wie gdzie jest Cassie czy po prostu nie może powiedzieć? oO

    Zapraszam na 9 rozdział "Zostań ze mną.". Zapraszam do czytania i komentowania, pozdrawiam :) Victoria G.

    http://i-will-be-your-star.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej ;*
    Wreszcie. Ale ten rozdział tak bardzo mi się podobał... Nieco kryminalistyczny, jakie uwielbiam. Tak więc Anna została zaatakowana przez Toma? Kurdę, a wcześniej wydawał się taki normalny. a z rozdziału na rozdział coraz gorszy psychopata skoro uwziął się na Cassie. Już myślałam że Anna umrze, ale jednak dałaś jej przeżyć.

    Mimo złości którą czół do niej - znalazłam błąd - '' czół'', a powinno być ''czuł''.

    No i kto Chrisa odwiedził?

    Teraz już wiadomo czemu detektyw się wycofał. Tom mu zagroził, i zabił? Tak,? Nparawdę? Jaki on jest draniem ;// To jak on zdobędzie Cassie, to na pewno będzie się nad nią znęcał ;//

    rozdział cudny ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapraszam na 10 rozdział "Zostałabym tutaj. Z nim.". Zapraszam do czytania i komentowania, pozdrawiam :) Victoria G.

    http://i-will-be-your-star.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Nadrobiłam wszystko i muszę Ci powiedzieć, że musisz szybko dodać kolejny rozdział :P Żeby on ją odnalazł, bo naprawdę, a Toma sama bym złapała i rozszarpała ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak mogłaś urwać w takim momencie i tyle czasu nie dodać nic nowego??? Wszystkie czekamy co dalej!

    A i u mnie znów nowy, zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń