wtorek, 28 października 2014

(33) „ Świat znowu należał do nich”

(33)


Świat znowu należał do nich”


 

Weszli do mieszkania. Blondynka zamknęła oczy czując woń potraf których zapach unosił się w powietrzu.

-Co tak ładnie pachnie?- spytała z uśmiechem

-Chodź to się przekonasz- brunet chwycił ją za rękę prowadząc do salonu. Jej oczom ukazał się starannie nakryty stół. Na środku stały świece, do których brunet podszedł zapalając je. Speszyła się lekko. Nie przypominało to zwykłej kolacji a raczej randkę. Odsunął jej krzesło zapraszając tym samym by usiadła. Uśmiechnęła się leciutko siadając.

Kolacja minęła zwyczajnie, chociaż dało się wyczuć jakąś nerwową atmosferę w powietrzu. Blondynka siedziała na sofie nerwowo skubiąc swoją tunikę. Czuła się jakoś dziwnie, mało bezpiecznie. Brunet usiadł obok z butelką whiskey i szklanką. Nalał trunek po czym wypił go naraz.

-Myślałam że mnie odwieziesz..-zaczęła

-Ja myślałem że zostaniesz- powiedział dziwnym tonem który nie spodobał się jej.

Nalał sobie znowu do szklanki po czym jak poprzednio wypił to naraz. Blondynka wstała.

-Chyba będę się już zbierać-powiedziała chcąc odejść. Uniemożliwił jej to uścisk bruneta na jej ręce. Pociągnął ją tak że znowu znalazła się na sofie. Jej serce zaczęło bić mocniej a puls przyspieszył. Zbliżył się do niej nie rozluźniając uścisku. Blondynka przełknęła ślinę.

-Tom co ty robisz?- spytała drżącym głosem. Oddech chłopaka drażnił jej skórę, a jego usta wygięły się w znaczący uśmiech.

-Cii..nic nie mów- przyłożył jej palec do ust po czym złożył pocałunek na jej szyi.

-Puść mnie- wydusiła z siebie. Brunet nie zareagował na jej słowa. Dalej całował jej szyję. Blondynka zaczęła się szarpać.

-Tom do cholery to nie jest śmieszne!- krzyknęła próbując wyswobodzić swoją rękę z uścisku bruneta.

-Dlaczego się szarpiesz?- spytał patrząc jej w oczy.- Kocham cię i nie pozwolę już nikomu odebrać mi ciebie.

-Tom co ty bredzisz?!- spytała zaszokowana jego wyznaniem i zachowaniem.

-To co słyszałaś. Za dużo zainwestowałem żeby cię teraz tak po prostu stracić- przyłożył jej dłoń do policzka po czym wbił się w jej usta, napierając na nią tak że musiała się położyć.

Opierała się, próbowała szarpać. Wszystko na nic. Brunet był silniejszy od niej. Całował ją w usta, po szyi, po dekolcie. Blondynka cała drżała. Bała się o siebie i o swoje dziecko. Długo nie myśląc z całej siły kopnęła go w krocze. Wykorzystując sytuację szybko wstała biegnąc w stronę drzwi wyjściowych. Kiedy miała chwycić już za klamkę poczuła mocne szarpniecie za włosy. Upadła na podłogę.

-Nie tak miało być...miałaś być grzeczna- wyszeptał jej do ucha mocno trzymając za włosy.

-Tom to boli- wykrztusiła ze łzami.

Brunet jakby dostał olśnienia. Rozluźnił uścisk kucając przy niej. Blondynka spuściła wzrok. Bała spojrzeć mu się w oczy. Ujął jej podbródek zmuszając tym samym by spojrzała na niego.

-Wypuść mnie...proszę- wyszeptała patrząc mu w oczy.

-Nie mogę kochanie...za dużo poświęciłem.

***


Siedziała związana w jego sypialni. Łzy spływały po jej policzku. Bała się. Nie rozumiała zachowania bruneta. Miała go za porządnego i rozsądnego mężczyznę. A co najważniejsze za przyjaciela. Nagle do jej uszu dobiegł dźwięk dzwonka. W sercu pojawiła się iskierka nadziei.

Usłyszała że brunet dopiero po dłuższej chwili zdecydował się otworzyć.

-Pan Scott..-usłyszała

Jej serce zabiło szybciej. Nabrała powietrza w płuca po czym z całej siły krzyknęła -Pomocy!

 

Brunet krzątał się po mieszkaniu. Był zły na siebie że dał się ponieść..nie tak to miało wyglądać. Wypił kolejnego drinka kiedy usłyszał dzwonek do drzwi. Zastanawiał się chwilę po czym zdecydował się otworzyć. W drzwiach zobaczył ojca Cassie. Poczuł dreszcz na plecach, ale nie dał poznać po sobie że jest zdenerwowany.

-Pan Scott co pan tutaj robi?- spytał, gdy z jego sypialni dobiegł krzyk o pomoc.

Brunet zmrużył oczy po czym zamknął drzwi przed nosem mężczyzny.

***


Blondyn siedział w samochodzie tak jak kazał mu teść. Denerwował się strasznie i czuł że coś jest nie tak. Po chwili do samochodu jak burza wpadł owy mężczyzna.

-Chris miałeś rację..Cassie grozi niebezpieczeństwo- powiedział po czym ze schowka wyjął pistolet. Blondyn zerwał się po czym razem z panem Scottem ruszył pod mieszkanie Toma.

Mężczyzna bez namysły strzelił w zamek drzwi które natychmiast otworzyły się. Oboje wbiegli do mieszkania, słysząc krzyki blondynki.

Stała związana. Za nią stał brunet jedną ręką trzymając ją w tali drugą zaś trzymał pistolet przy głowie dziewczyny. Blondyn był przerażony. Jego serce jakby zatrzymało się na moment. Spojrzał na blondynkę. Ich spojrzenia skrzyżowały się. W ich tęczówkach można było zobaczyć: strach, tęsknotę oraz miłość. Miłość która pomimo tego złego wciąż w nich była.

-Tom wypuść ją- powiedział mężczyzna celując w nich.

-Nie..nie stracę jej znowu! Będzie ze mną albo z nikim-wysyczał mocniej ją ściskając.

-Wiem że ją kochasz..ale nie zmusisz nikogo do miłości. Miłość jest albo jej nie ma Tom- powiedział ojciec Cassie trzymając wyciągnięty pistolet w jego stronę.

Z jej oczy zaczęły płynąć łzy. Spojrzała na blondyna tak jakby miała widzieć go po raz ostatni. Głośno przełknęła ślinę po czym przymknęła oczy czekając na najgorsze.

Brunet, spuścił wzrok. Te słowa jakby uderzyły w niego z podwójna siłą. Ojciec blondynki wykorzystał moment jego nie uwagi i oddał strzał. Jego stare i celne oko trafiło wprost w dłoń bruneta. Tom wypuścił broń z dłoni, która upadła gdzieś daleko. Blondynka upadła na podłogę. Chris podbiegł do niej uwalniając ją od sznurów które krępowały jej ruchy.

-Tom nie rób tego!-usłyszeli po czym spojrzeli w stronę bruneta. Chłopak stał na parapecie przy otwartym oknie.

-Tom nie..- wyszeptała patrząc mu w oczy

-Podaj chodź jeden powód- powiedział patrząc na nią. Blondynka spuściła wzrok. Chciała coś powiedzieć ale uprzedził ją brunet.

-No właśnie- powiedział po czym skoczył.

Blondynka zatkała dłonią usta by nie krzyknąć. Wtuliła się w blondyna który otulił ją swoim ramieniem.

***


Leżała na łóżku pogrążona w śnie. Leki które podał jej lekarz pomogły jej się uspokoić i zasnąć. Blondyn siedział przy niej wpatrując się w jej twarz jak zahipnotyzowany. Miał niezmierną ochotę by przytulić ją i dotknąć jej brzucha w którym żyło ich dziecko, lecz powstrzymał się. Wiedział że na dzisiaj starczy jej emocji. Chciał wstać gdy poczuł na swojej dłoni delikatny dotyk. Po jego ciele przeszedł dreszcz.

-Nie idź. Potrzebuję cię- wyszeptała drżącym głosem. Spojrzał na nią. W jej oczach dostrzegł ból który od razu przeszył jego serce.

-Ale chyba powinniśmy najpierw..

-Cii- blondynka przyłożyła mu palec do ust- dzisiaj nie chcę o niczym rozmawiać. Przytul mnie po prostu.- Patrzył na nią z niedowierzaniem. Ze zdziwienia otworzył usta które zamknął gdy poczuł że blondynka mocno obejmuje go swoimi ramionami. Nie będąc jej dłużnym objął ją, zamykając szczelnie uścisk. Oparł głowę o jej ramię wdychając zapach jej perfum. Przymknął oczy delektując się tą chwilą.

Oboje nie potrzebowali w tym momencie zbędnych słów. Jedyne czego potrzebowali było w ich ramionach. Ściskali cały swój świat. Wiedzieli że teraz wszystko będzie już dobrze.

-Pocałuj mnie- blondynka wyszeptała po chwili.

Podniósł głowę zatrzymując się na jej twarzy. Wysunął się lekko ocierając swój policzek o jej. Robił ta tak subtelnie że każdy dotyk był dla niej jak muśnięcie piórka. Ustami dotknął płatek jej ucha, poczuła momentalnie jego ciepły oddech. Powoli zniżył się wargami sunąc po jej szyi. Odchyliła się lekko czując jak z każdą chwila zaczyna brakować jej tchu. Jego oczy znalazły się tuż przed nią. Zamarła wpatrując się w te szaro-zielone tęczówki, które tak kochała i które zawsze działały na nią. Przymknęła oczy, czując jak blondyn jest coraz bliżej. Na twarzy czuła jego przyjemny oddech. Chłopak uśmiechnął się po czym przylgnął ustami do jej ciepłych warg. Oboje doświadczyli najcudowniejszego pocałunku jaki mogli sobie podarować. Pełen pasji i pewności w uczuciu które nigdy w nich nie zgaśnie. Gorący taniec zmysłów zawładnął ich ciałami sprawiając że rzeczywistość nie miała jakiegokolwiek znaczenia. Świat znowu należał do nich.

 

 

Cdn...

:*

20 komentarzy:

  1. Nie uwierzysz pewnie jak Ci powiem ze..cholera wzruszyłam się! nawet nie wiesz jak bardzo się wzruszyłam, w koncu są szcześliwi, no i ten swir koncu zginał. Chwała za to! ah ah nadal czuje ciepłe fale, piekny odcinek Kochana! Nie mow ze moj był lepszy bo to wcale nie prawda!!! Az nadal mam uśmiech na twarzy! prosze o jeszcze wiecej takich odcinków!

    OdpowiedzUsuń
  2. cudowny ;*;* buziaki Kochana :* jutro Ci napisze smsa i będę wychwalać pod niebiosa :):)

    OdpowiedzUsuń
  3. uwaga...popłakałam się.

    a teraz do sedna, nie ważna cała ta akcja, niestotne, ale zakończenie powala z nóg, nie mam slow na to jak pieknie to zakonczylas, jak pieknie to opisalas. cudownie ! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. O Boziuuu <3 *hlip*

    jeszcze, jeszcze :D !!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapraszam do mnie na 15 rozdział "Zakochałam się w nim.". Zapraszam do czytania i komentowania. Pozdrawiam Victoria G.
    http://i-will-be-your-star.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. TAK, TAK TAK!!!
    Nie życzę nikomu tego co przeżyła Cassie, to musiało być straszne.. i do tego widok wyskakującego z okna Toma, którego uważała za przyjaciela. To musiał być dla niej i dla dziecka ogromny szok. Ale najważniejsze, że wszystko dobrze się skończyło i zdała sobie sprawę, że chce być z Blondynem. Ostatnia scena była taka romantyczna! Aż przez chwilę poczułam się jakbym tam była :) No i jak już po wszystkim to chcę teraz więcej Chrisa i Cassie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozdział XXII. "Powiesz Mu?" Opublikowano ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapraszam do mnie na 16 rozdział "Nie będę Twoją Eleną". Zapraszam do czytania i komentowania. Pozdrawiam Victoria G.
    http://i-will-be-your-star.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Ojeeeej, jaki emocjonujący rozdział.
    No, z początku Tom się postarał, ale niepotrzebnie zaczął przy niej pić, i niepotrzebnie się do niej dobierał, skoro wiedział, ze ona go nie kocha.
    I, to, że ją uwiązał.. Co z miłości się nie robi...
    Jestem pod wrażeniem, naprawdę.
    Dobrze, że uratowano ją, ale w głębi duszy szkoda mi Toma.
    Wolał się zabić, czy, co??
    Skoczył z okna..
    Chyba naprawdę szaleńczo ją kochał...
    cóż,
    rozdział przecudny

    http://alexandra-apostenu.blogspot.com/

    ;*

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapraszam na "pechowy" 13 ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. http://alexandra-apostenu.blogspot.com/ - nowy rozdział ''żywy towar'' zapraszam serdecznie ;*

    ~*~

    Inna

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapraszam do mnie na 17 rozdział "Zmajstrowałem małego Somerhalder`a?". Zapraszam do czytania i komentowania. Pozdrawiam Victoria G.
    http://i-will-be-your-star.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. http://alexandra-apostenu.blogspot.com/
    zapraszam na kolejny rozdział : ''25. Zobaczysz, jak to jest ciężko''
    serdecznie zapraszam ;*

    OdpowiedzUsuń
  14. Zapraszam do mnie na 18 rozdział "Budzić się koło Ciebie codziennie.". Zapraszam do czytania i komentowania. Pozdrawiam Victoria G.
    http://i-will-be-your-star.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  15. XXIV. A gdybym Ci się teraz oświadczył ? Zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  16. Zapraszam do mnie na 19 rozdział "Kocham Cię, naprawdę.". Zapraszam do czytania i komentowania. Pozdrawiam Victoria G.
    http://i-will-be-your-star.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  17. XXV. Szczęśliwa ? Zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  18. XXVI. "To tylko sen" Zapraszam ;]

    OdpowiedzUsuń
  19. Zapraszam do mnie na 20 rozdział "Czy ja o czymś nie wiem?". Zapraszam do czytania i komentowania. Pozdrawiam Victoria G.
    http://i-will-be-your-star.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  20. Zapraszam do mnie na 21 rozdział "Victoria cierpi, a ja razem z nią.". Zapraszam do czytania i komentowania. Pozdrawiam Victoria G.
    http://i-will-be-your-star.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń